„8 kobiet” w Och -Teatrze czyli teatralny gniot. Recenzja spektaklu

W tym sezonie w teatrach Krystyny Jandy filmowe tropy.

W marcu na scenie przy Grójeckiej odbyła się teatralna wersja słynnego filmu „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” w reżyserii Piotra Ratajczaka. Spektakl okazał się olbrzymim sukcesem. Miesiąc później w Teatrze Polonia przygotowano monodram Anny Sroki – Hryń „Almodovaria”, wywiedziony z filmowego świata Pedro Almodovara. Kilka dni temu w Och – Teatrze odbyła się premiera przedstawienia „8 kobiet” Roberta Thomasa w reżyserii Adama Sajnuka. Sztuka napisana w  latach 60. została rozsławiona przez film Francisa Ozona z 2002 roku.

„8 kobiet” to połączenie kryminału z musicalem i melodramatem. To historia ośmiu kobiet, które mieszkają w odciętym od świata domu, gdzieś na pustkowiu. W domu został zamordowany pan domu. Kobiety próbują odkryć, kto jest winien jego śmierci.

Spektakl w Och -Teatrze to stracone półtorej godziny. Nie ma w tym przedstawieniu żadnego kryminalnego napięcia, które wywoływało by u widzów dreszczyk emocji. Zamiast tego na scenie przy Grójeckiej oglądamy przedstawienie na które reżyser nie miał pomysłu. Spektakl jest nudny i się dłuży. Okropna scenografia została ograniczona do kilku dywanów i podestów.

Zachwyca jedynie Izabela Dąbrowska w roli starej panny Augusty. Aktorka po raz kolejny udowadnia swój talent komediowy, co chwilę wywołując na widowni salwy śmiechu. Tylko dla niej można ten spektakl obejrzeć.

„8 kobiet” w Och -Teatrze to teatralny gniot. Koszmarny spektakl na który szkoda czasu i pieniędzy. Zmarnowana szansa.

Maciej Łukomski

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o