Cezary Żak: Nigdy nie uważałem się za śmieszka

Cezary Żak z Dorotą Segdą w spektaklu „Truciciel”. Fot. Ola Grochowska/ mat. Och Teatru

Cezary Żak to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów, który zdobył sympatie widzów rolami w serialach  Miodowe Lata  i  Ranczo. Jego talent aktorski można również podziwiać na warszawskich scenach. Współpracuję m.in. z Teatrem Capitol i Och Teatrem. Niedawno na scenie przy Grójeckiej wyreżyserował komedie kryminalną Truciciel.

Truciciel   to już trzecia komedia kryminalna po Trzeba Zabić Starszą Panią  i  Złodzieju, którą Pan wyreżyserował. Co Pana tak fascynuje w tym gatunku?

Komedia kryminalna to gatunek, który zawsze mi się podobał, bo można wiarygodnie opowiadać historie, które są podszyte wątkiem kryminalnym.

Na co trzeba położyć największy nacisk reżyserując komedie kryminalną?

Na wiarygodność, bo historia, która jest opowiadana w komedii kryminalnej, mogła by się zdarzyć naprawdę. Trzeba ją tak zagrać, żeby publiczność uwierzyła w te opowieść. Natomiast farsa jest napisana dla zabawy i opowiada niewiarygodne historie. Jej wyreżyserowanie wymaga dużego doświadczenia od reżysera i ogromnego zaangażowania aktorów. Nie zdecydowałbym się na reżyserowanie farsy. Natomiast z przyjemnością w nich występuje.

Co sprawiło Panu największą trudność w pracy nad Trucicielem?

Najtrudniejsze było poprowadzenie aktorów tak, aby potrafili odnaleźć się na scenie w Och-u Scena w tym teatrze jest ustawiona tak, że po jej obu stronach siedzi widownia. Aktorzy muszą się nauczyć grać na dwie strony i poruszać w ten sposób, żeby widzowie z obydwu stron sceny widzieli aktorów. To wymaga od artystów bardzo dobrego warsztatu aktorskiego i dużego zaangażowania.

Czy jest jakiś komik bądź aktor na którym się Pan wzoruje?

Nie mam takiej osoby. Lubię natomiast obserwować innych aktorów, jak pracują nad rolą. Kiedy kilka lat temu pracowałem z Panem Januszem Gajosem przy spektaklu w Teatrze TV, obserwowałem, jak buduję swoją postać i co jest dla niego ważne przy tworzeniu roli.

Ma Pan poczucie, że został Pan „zaszufladkowany” i  już do końca życia pozostanie granie w komediach?

Miałem taki problem po zakończeniu zdjęć do Miodowych lat. Wydawało mi się, że już do końca życia będę Karolem Krawczykiem z serialu. Ale w tamtym czasie grałem dużo poważnych ról w teatrze. Widzowie przychodzili do mnie po spektaklu i mówili, że kiedy oglądali mnie na scenie, nie przypominałem im postaci z serialu. Na pewno sporo będę dostawał ról komediowych, bo po tylu latach występowania w farsach, mam łatwość grania w tym gatunku.

Jak traktuje Pan pomyłki na scenie? To wielki stres dla aktora czy raczej okazja do zabawy z publicznością?

Wbrew pozorom to są fantastyczne momenty kiedy aktorzy pomylą się na scenie. Publiczność uwielbia uczestniczyć w takich sytuacjach, bo jest wtedy wiele zabawnych momentów. Niektórzy aktorzy boją się „ugotować” na scenie, bo uważają to za nieprofesjonalne zachowanie. Przecież my się umawiamy z publicznością na pewną konwencję. Aktorzy grają coś sztucznego. Pomyłki są nieuniknioną częścią tego zawodu.

Czy aktor, który co wieczór gra w farsie ma jeszcze ochotę na co dzień się śmiać?

Nie jestem osobą, która na spotkaniach towarzyskich jest duszą towarzystwa i sypie kawałami z rękawa. Często goście oczekują ode mnie, że będę ich zabawiał, a ja nigdy nie uważałem się za śmieszka. Przy pierwszym wrażeniu jestem odbierany przez ludzi za gbura, który nie ma poczucie humoru. A to nie jest prawda. Większość aktorów komediowych, w życiu prywatnym nie tryska humorem non stop. Tak jak zwykli ludzie mają swoje lepsze i gorsze dni.

Uważa się Pan za szczęściarza w życiu?

Miałem dużo szczęścia w zawodzie, bo spotkałem odpowiednich ludzi na swojej drodze, którzy dostrzegli we mnie potencjał aktorski. Punktem zwrotnym w mojej karierze były Miodowe lata, gdzie zagrałem Karola Krawczyka. Serial zyskał dużą sympatię widzów i krytyków. Dzięki niemu stałem się aktorem rozpoznawalnym.

Skąd u Pana pasja do akwarystyki?

Kiedy byłem małym chłopcem, tata przywiózł do domu akwarium. To było wtedy dla mnie niesamowite przeżycie obserwować podwodny świat. Ogromną radość sprawiały mi również podróże po rybki z Brzegu Dolnego, gdzie mieszkałem do Wrocławia. W tej chwili nie mam akwarium, ale posiadam w ogrodzie oczko wodne, w którym hoduje karasie. Podczas zagranicznych wojaży, lubię odwiedzać nie tylko muzea, ale także miejscowe oceanarium.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

CEZARY ŻAK

Absolwent wydziału aktorskiego PWST we Wrocławiu (1985). W latach 1990-95 występował w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu, w latach 1995-96 w Teatrze im. Norwida w Jeleniej Górze. Od 1997-2006 aktor Teatru Powszechnego w Warszawie. Obecnie związany z Teatrem Polonia i Och-Teatr. Ma na swoim koncie role w takich filmach, jak m.in: Ekstradycja 2, Fuks, Kiler i serialach m.in: 13 posterunek, Klan i Kasia i Tomek. Ogromną popularność przyniosły mu role w serialach: Miodowe Lata i Ranczo Wilkowyje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o