Elżbieta Dzikowska: Wszystko co najpiękniejsze jest jeszcze przede mną

Fot: archiwum Elżbiety Dzikowskiej

Była niemal wszędzie. Jej znakiem rozpoznawczym są krótkie włosy i uśmiech. Przez ponad 20 lat Elżbieta Dzikowska razem z mężem Tony Halikiem prowadzili program „Pieprz i wanilia” w TVP. W czasach, kiedy Polacy nie mogli swobodnie podróżować, ich program był dla widzów „oknem na świat”.

Ile odbyła Pani w swoim życiu podróży?

Nigdy tego nie liczyłam, ile odbyłam podróży, ani ile przebyłam kilometrów. To nie jest najważniejsze. Liczą się ciekawe przeżycia i poznawanie świata. W jednych krajach byłam raz, w innych, jak w Peru – 12.

Skąd u Pani fascynacja Peru?

Jestem bardzo związana z Peru, ponieważ doprowadziłam do wzniesienia pomnika inż. Ernesta Malinowskiego, twórcy do niedawna najwyżej położonej kolei, czyli Kolei Transandyjskiej przechodzącej na wysokości 4818 m n.p.m, gdzie – na Przełęczy Ticlio – stanął też najwyżej położony na świecie pomnik Ernesta Malinowskiego, autorstwa znakomitego rzeźbiarza Gustawa Zelmy. W Peru brałam udział w 1976 roku w wyprawie, która dotarła do ostatniej stolicy Inków Vilcabamba. Być może w przyszłym roku ponownie odwiedzę to tak ważne miejsce, doszło w nim do nowych odkryć.

Dlaczego warto mieć w życiu pasje?

Bo życie bez pasji jest jak potrawa bez soli. Jest niepełne, niesmaczne, nieciekawe.

Jakie najdziwniejsze jedzenie jadła Pani podczas swoich podróży?

Pieczonego pytona, w Gabonie, i to przygotowane przez franciszkańskiego misjonarza! A w Meksyku pierożki nadziewane jajeczkami mrówek.

Jakie jest dla Pani najpiękniejsze miejsce na świecie?

Bieszczady i Ustrzyki Dolne, w których najczęściej spędzam święta. Połoniny Bieszczadzkie to przede wszystkim cudowne krajobrazy, zwłaszcza jesienią.

A które z miast najbardziej Panią zachwyca?

Wenecja. Wygląda jak jedno wielkie dzieło sztuki albo jak scenografia do dobrego filmu. Jeżdżę tam co 2 lata na Biennale Sztuki, bo jestem nie tylko podróżnikiem, ale także historykiem i krytykiem sztuki. Lubię być na bieżąco.

Po tylu latach podróżowania, czasem w trudnych warunkach, nie ma Pani czasem ochoty na urlop pod palmami, leżąc cały dzień na plaży?

To nie sprawiło by mi przyjemności. Kiedyś byłam przez tydzień w Egipcie w Sharm el Sheikh i bardzo mnie to zmęczyło. Dla mnie odpoczynek musi być połączony z poznaniem nowych kultur, zabytków, z ruchem.

Podobno podróże potrafią zmieniać życie. Czy przeżyła Pani taką podróż, podczas której podjęła Pani jakieś ważne życiowe decyzje?

Będąc w Meksyku, poznałam mojego drugiego męża Tony Halika. To była dla nas obojga najważniejsza podróż, bo wtedy podjęliśmy decyzje o wspólnej przyszłości. Konsekwencją tej decyzji były narodziny naszego programu „Pieprz i wanilia”, który przez 20 lat gościł na ekranach telewizorów i zdobył olbrzymią sympatię widzów.

Fot: archiwum Elżbiety Dzikowskiej

Z Tony Halikiem przeżyła Pani 23 lata. Czym Pani mąż najbardziej imponował?

Tony imponował mi wieloma cechami. Inteligencją, charyzmą, optymizmem, talentem organizacyjnym. Ale także stosunkiem do pracy, był niesłychanie pracowity i zawsze w tym co robił dążył do perfekcji. Przede wszystkim realizował moje marzenia związanie z podróżami. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil.

Czy taka osoba jak Pani, która zwiedziła tyle miejsc, ma jeszcze jakieś podróże marzeń?

Moim marzeniem jest pojechać w przyszłym roku do Papui Nowej Gwinei. Odbywa się tam festiwal Sing – Sing podczas którego bierze udział 100 plemion, prezentując swoją tradycję i kulturę.

Na tle innych Państw powinniśmy być dumni z urody i zabytków Polski?

Oczywiście. Staram się piękno naszego kraju ukazywać w cyklu książek „Groch i kapusta, czyli podróżuj po Polsce”. Obecnie przygotowuje już 3 tom książki „Polska znana i mniej nieznana”.

Miała Pani podczas podróży takie chwile, że oniemiała Pani z zachwytu na widok jakiegoś zjawiska przyrody bądź zabytku?

Wielokrotnie mi się to zdarzyło, bo świat jest naprawdę przepiękny. Zachwycałam się świątynią Angor Wat w Kambodży, Parkiem Matobo w Zimbabwe , Machu Picchu w Peru, zabytkami Majów w Meksyku. Mogłabym wymieniać jeszcze wiele miejsc, które mnie zachwyciły. W Polsce uwielbiam Bieszczady, ale także cerkwie i kościółki drewniane , bywa że pokryte gotycką i renesansową polichromią.

Zdarzały się niebezpieczne momenty w czasie podróży?

Owszem, zdarzały, ale ja jestem w czepku urodzona (śmiech).

Ma Pani słabość do biżuterii. Skąd ta fascynacja?

Biżuteria to nie tylko dekoracja, ale także amulet. Co prawda ja w to nie wierzę, ale np. w Afryce czy Azji przywiązuje się do tego wielką wagę. Wybierając się do pracy czy na targ mieszkańcy tamtych krajów zakładają biżuterie, która ma ich chronić przed chorobami , wypadkami, kradzieżą, urokiem itp. Tak się tym zafascynowałam, że powstał album „Biżuteria świata”, ukazujący historie ozdób i biżuterii z różnych stron świata.

Jest Pani osobą spełnioną?

Tak, ale wszystko co najpiękniejsze jest jeszcze przede mną (śmiech).

I tym optymistycznym akcentem zakończymy rozmowę. Dziękuję za spotkanie.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

 

ELŻBIETA DZIKOWSKA – Urodziła się w Międzyrzeczu Podlaskim. Historyk sztuki, sinolog, podróżniczka, reżyser i operator filmów dokumentalnych, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej. Razem z mężem Tony Halikiem przez ponad 20 lat prowadziła w TVP kultowy program podróżniczy „Pieprz i Wanilia”. Od 2015 roku program powrócił do TVN 24 Biznes i Świat. Po śmierci męża większość pamiątek ze wspólnych podróży Elżbieta Dzikowska przekazała Muzeum Podróżników im. Tony Halika w Toruniu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o