Katarzyna Grochola: Najbardziej cieszy mnie w życiu miłość

Fot. archiwum prywatne Katarzyny Grocholi

Katarzyna Grochola pomimo wielu życiowych zawirowań jest zawsze uśmiechnięta i cieszy się każdym dniem. Napisała więc pełną optymizmu książkę „Pocieszki”. W wyjątkowym wywiadzie opowiedziała nam co robi, aby mieć taki pozytywny stosunek do świata i skąd czerpie siłę, gdy życie daje jej „w kość”.

Napisała Pani ponad 18 książek. Która z nich jest dla Pani najważniejsza?

Wszystkie to moje dzieci. Trudno z takiej gromadki wybrać najważniejsze – najmłodszą POCIESZKI lubię bo jest najmłodsza, Dżdżownicę lubię bo jest najstarsza, PRZEZNACZONYCH lubię – bo jest o kondycji człowieka itd. Nie umiem odpowiedzieć.

Pisarze, autorzy tekstów piosenek cierpią czasem na „brak weny”. Co robi Katarzyna Grochola, kiedy taki stan się pojawia?

Wenę mam. I tak samo dużego lenia. Wena to nie jest coś, co przychodzi i odchodzi. Mieszka tu na stałe.

Skąd Pani czerpie inspirację do napisania kolejnych książek?

Ja przecież tylko patrzę na świat. I czasem wyciągam notes, jedna postać, czasem jedno zdanie gdzieś zakiełkuje i po jakimś czasie domaga się uwagi. Pamiętam, jak dałam mojej mamie do przeczytania dosyć poważną sztukę, a ona wychodząc z maszynopisem powiedziała – chyba kot ci schudł, zauważyłaś? Siadłam natychmiast do komputera i napisałam sztukę i opowiadanie KOT MI SCHUDŁ – zresztą za które dostałam nagrodę.

Pani „Pocieszki” w swojej wymowie to niezwykle optymistyczna książka. Skąd u Pani taki pozytywny stosunek do świata i ludzi? Przecież życie nieźle „dało Pani w kość”?

Może właśnie dlatego. Wiem, że mam wybór. Na to co mnie spotyka nie mam wpływu, ale mam wpływ na to, jak zareaguję. A czasem nie jest to proste.

Ma Pani za sobą wiele trudnych chwil w życiu. Walka z rakiem, samotność, kłopoty z mężczyznami. Skąd brać siłę, kiedy w życiu się nie układa?

Zewsząd. Skąd się da. Od przyjaciół. Od Boga. Z poezji. Z poszukiwania. Z próby zrozumienia siebie, świata nie zmienimy, ale siebie troszkę możemy ponaprawiać.

Jest Pani przykładem kobiety, która pomimo wielu przeciwności losu, potrafi cieszyć się z życia nawet w dojrzałym wieku. Ciągle ma apetyt na więcej. Znam kilka kobiet w Pani wieku, które po rozwodzie i odchowaniu dzieci nie chcą już żadnego mężczyzny w swoim życiu i właściwie mają poczucie, że najlepsze już za nimi. Skazują się na samotność i na życie wg schematu: praca – obiad – tv. Co by Pani powiedziała takim kobietom?

Żeby robiły co chcą! Że najwyższy czas spełniać swoje oczekiwania a nie cudze. Że życie jest krótkie i nie należy się specjalnie przejmować tym, co inni o nas myślą. Jeśli chcą oglądać filmy – niech nie mają żadnych wyrzutów sumienia. Jeśli chcą być samotne – to niech będą. Samotność we własnym towarzystwie może być dużo lepsza niż życie z byle kim. Jeśli chcą kogoś pokochać – niech kochają. Uczucia nie zależą od wieku. Nie dyktujmy innym jak mają żyć.

Jest wiele atrakcyjnych kobiet sukcesu, czterdziestolatek niezależnych finansowo, piastujących wysokie stanowiska, które nie mogą znaleźć partnera. Podobno mężczyźni boją się wchodzić w związki z takimi kobietami. Zgadza się Pani z tym?

Myślę, że w ogóle boimy się zaryzykować, zaufać i zawierzyć. Łatwiej nam anonimowo puścić coś w świat w internecie niż spotkać się z drugim człowiekiem. I to dotyczy obu płci.

Co pani sobie myśli, kiedy ludzie krytykują Pani książki, uważając je za „książki dla gospodyń domowych”?

Jestem gospodynią swojego domu – jeśli to nie komplement …Gospodarze mają mnie czytać?

Fot. archiwum prywatne Katarzyny Grocholi

Kilkanaście lat temu napisała Pani sztukę „Pozwól mi odejść” Nie myślała Pani, żeby napisać kolejny tekst dla teatru?

Mam parę tekstów teatralnych. Nie są wesołe.

Jaka książka ostatnio Panią zachwyciła?

Przeczytałam pośmiertnego Głowackiego i jakoś mi się smutno zrobiło… Z zachwytem to nie miało związku, ale ze wzruszeniem tak.

Co Panią obecnie najbardziej cieszy w życiu?

Niezmiennie miłość.

Czego Pani sobie życzy w Nowym Roku?

Harmonii. Zdrowia. Rodziny. I Przyjaciół. I  oczywiście miłości.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

KATARZYNA GROCHOLA – Absolwentka VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie. Po szkole pracowała m.in. jako salowa, pomoc cukiernika i konsultantka w biurze matrymonialnym. Była współautorką scenariusza serialu „M jak miłość”. Współpracowała z „Poradnikiem Domowym”. Jest autorką wielu powieści m.in.: „Przegryźć dżdżownicę”, „Nigdy w życiu!”, „Ja wam pokażę!”, „Podanie o miłość”,”Makatka”. Napisała także kilka sztuk teatralnych i telewizyjnych. Wydała również kilka zbiorów opowiadań. Za swoją twórczość uhonorowana została wieloma prestiżowymi nagrodami literackimi. Jej książki sprzedały się w nakładzie 4 milionów egzemplarzy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o