Katarzyna Żak: Aktorstwo to wymiana emocji

Fot: archiwum Katarzyny Żak

KATARZYNĘ ŻAK doskonale znają widzowie serialu Ranczo, gdzie wciela się w rolę Kazimiery Solejukowej. Aktorka ma na swoim koncie również liczne role teatralne. Można ją zobaczyć m.in. w warszawskim Och – Teatrze i na scenie Teatru Capitol.


Kazimiera Solejukowa, w którą Pani się wciela w serialu Ranczo, pokazała kobietom, że zawsze można zacząć wszystko od nowa. Pani również miała taki epizod w życiu, kiedy postanowiła przeprowadzić się razem z mężem z Wrocławia do Warszawy. Dlaczego podjęli Państwo taką decyzję?

W 1995 roku skończyła nam się umowa z Teatrem Współczesnym we Wrocławiu, w którym pracowaliśmy. Dyrektor zaproponował nam jedynie pół etatu. Niestety nie mogliśmy się zgodzić na taką propozycję, bo nie mielibyśmy za co żyć z dwójką małych dzieci. Cezary podjął decyzję, że przenosimy się do Warszawy i tutaj szukamy pracy w zawodzie. To była dla nas trudna decyzja, ale po latach okazało się, że warto było wtedy zaryzykować.

Myślała Pani kiedyś o tym, jak długą drogę Państwo przebyli – od bycia nieznanymi aktorami do rozpoznawalnych osób, które osiągnęły sukces w życiu?

Początki w Warszawie nie były łatwe. Mieliśmy z mężem problemy z utrzymaniem się w zawodzie. Zdarzało się, że brakowało nam pieniędzy. Ale mieliśmy dużo szczęścia, bo spotkaliśmy odpowiednich ludzi, w odpowiednim miejscu i czasie. Nasza praca zawodowa nabrała wtedy rozpędu. Nie zapominamy o tamtych czasach. Dzięki temu mamy dystans do tzw: „kariery” i rozpoznawalności. Dlatego, że ona przyszła do nas dopiero sporo po trzydziestce.

Zmieniły Panią sukces i pieniądze?

Ależ skąd !!!!. Poza tym do sukcesu droga daleka! Ostatnio nawet moje przyjaciółki z Torunia, z którymi się przyjaźnie od najmłodszych lat, stwierdziły, że popularność mnie nie zmieniła, że mam do siebie dystans!

Razem z mężem, jesteście małżeństwem już 30 lat. Co jest podstawą dobrego związku?

Trzeba mieć świadomość, że związek to nieustająca praca przede wszystkim nad sobą! Na pewno muszą się spotkać dwie osoby, które będą się ze sobą przyjaźnić, są wobec siebie tolerancyjne i będą potrafiły iść na kompromis.

Bywa Pani krytyczna wobec ról, które stworzył mąż?

Uważam, że podstawą komunikacji międzyludzkiej jest rozmowa. Bez fajnych, mądrych rozmów z drugim człowiekiem nie rozwijamy się. Czasem z Czarkiem spieramy się o kształt spektaklu, który wyreżyserował albo o swoje role! Ale to nie jest krytyka. Tylko nasza subiektywna ocena. Nie „hejtujemy” się nawzajem (śmiech).

Pamięta Pani kiedy pierwszy raz zachwyciła się teatrem?

To było w szkole podstawowej kiedy poszliśmy z klasą do Teatru im. Horzycy w Toruniu na Alicję w Krainie Czarów. Pamiętam, że siedziałam w loży i bardzo się wciągnęłam w tę opowieść, w magię teatru. Nie przypuszczałam wtedy, że za kilka lat stanę po drugiej stronie rampy.

Co jest takiego fascynującego dla Pani w zawodzie aktora?

W zawodzie aktora fascynujące jest to, że można wcielać się w różne charaktery. Jednego dnia można być Solejukową, drugiego zagrać pielęgniarkę, a jeszcze innego grać siostrę zakonną lub żonę z pretensjami. Aktorstwo to cudowna wymiana emocji. Na scenie czy w filmie nie ucieknę od swojej fizyczności, głosu czy swojego zachowania. Dlatego budując swoją rolę staram się „przefiltrowywać” ją przez siebie i swoje emocje.

Jakie jest dla Pani najważniejsze dokonanie zawodowe?

Rola Kazimiery Solejukowej w Ranczu, bo daję mi możliwość żonglowania różnymi środkami aktorskimi. Satysfakcję sprawia mi fakt, że postać w którą się wcielam w tym serialu, ma duży oddźwięk społeczny. Ta rola pokazuję kobietom w Polsce, zwłaszcza dojrzałym, że niezależnie od wieku, miejsca zamieszkania i wykształcenia, nigdy nie jest za późno na zmianę swojego życia i realizowanie marzeń. Dostaję wiele listów od kobiet, które dzięki tej roli, zaczęły zmieniać swoje życie. To jest bardzo budujące.

Skąd u Pani miłość do muzyki?

W szkole podstawowej zaczęłam występować w chórze, który prowadził Pan Kazimierz Jaworski. Polubiłam te wielogodzinne próby zgrania naszych głosów. To wtedy zrozumiałam, że śpiewanie sprawia mi dużo radości i chciałabym w przyszłości je kontynuować. Po skończeniu szkoły teatralnej zaczęłam grać w musicalach m.in. w Sztukmistrzu z Lublina w reż: Jana Szurmieja. Praca nad tymi muzycznymi spektaklami pozwoliła mi współpracować z najlepszymi polskimi kompozytorami czy autorami tekstów m.in. z Zygmuntem Koniecznym, Piotrem Baronem czy Agnieszką Osiecką i utwierdziła mnie w przekonaniu, że świat muzyki bardzo mnie fascynuję.

Jeśli musiałaby Pani wybierać – to byłby to zawód aktora czy śpiewanie?

Wybrałabym zawód aktora, bo to jest dziedzina, w której czuję się najpewniej.

Kto jest dla Pani autorytetem w zawodowym życiu?

Krystyna Janda i Magda Umer.

Jakie jest Pani ulubione miejsce wypoczynku?

Kocham Włochy. Lubimy tam z rodziną spędzać urlop. Wybieramy region i zwiedzamy małe, włoskie miasteczka, w których toczy się zwyczajne życie. Uwielbiamy z mężem Rzym. To jest miasto, do którego z chęcią wracamy i wciąż odkrywamy je na nowo.

Jakie ma Pani marzenia?

Kiedyś marzyłam, że jak nagram płytę to chciałabym, aby po jednej piosence napisali mi znakomici autorzy. Jestem bardzo szczęśliwa, bo marzenie spełnia mi się pomału! Pracuję właśnie nad solową płytą, na którą teksty piosenek napisali m.in. Wojciech Młynarski, Andrzej Poniedzielski czy Jan Wołek.

A po nagraniu płyty, w grudniu spektakle „Przedstawienia Świątecznego”, w którym gra Pani pielęgniarkę…

To fantastyczna komedia o tym jak lekarze , przygotowują w szpitalu dla pacjentów świąteczne przedstawienie. W obsadzie m.in. Pani Prof. Aleksandra Górska, Piotr Machalica czy Cezary Żak. Gramy od połowy grudnia w Och Teatrze. Już teraz serdecznie zapraszam na spektakl.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

KATARZYNA ŻAK

Absolwentka PWST we Wrocławiu (1986). W latach 1986 -1995, aktorka Teatru Współczesnego we Wrocławiu. Od 1995 do 2009 roku, aktorka Teatru Rampa w Warszawie. Obecnie współpracuje z warszawskimi teatrami: Capitol, Komedia, Och  Teatr. Ma na swoim koncie role w takich produkcjach filmowych, jak m.in.: „Seszele” w reż. Bogusława Lindy, „Gracze” w reż. Ryszarda Bugajskiego czy „Komornik” w reż. Feliksa Falka oraz role w serialach m.in: „Klan”, „13 Posterunek”, „Ranczo”. Aktorka śpiewająca, współpracowała m.in. z Wojciechem Młynarskim i kabaretem Pod Egidą.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o