Katarzyna Zielińska: Zawód aktora daje możliwość robienia wielu fantastycznych rzeczy

Fot: mat. prasowe

KATARZYNA ZIELIŃSKA to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Lubi aktorski płodozmian. Kino, teatr, serial, piosenka. W każdym  z tych wcieleń zachwyca aktorską transformacją i znakomitym wyglądem. Nic więc dziwnego, że uważana jest za jedną z najlepiej ubranych aktorek w Polsce.

Czym Panią zaskoczył show – biznes?

Rozumiem, że pyta pan o pozytywy?:) Jest w nim dużo szaleństwa i nieprzewidywalności. Nie wiedziałam, że będę miała, aż tak zwariowany zawód. No i dla każdego znajdzie się tu miejsce. Więc jeśli ktoś ma ochotę, to zapraszamy:).

Ma Pani rady dla osób, które stawiają swoje pierwsze kroki w show – biznesie?

Żeby się dobrze zastanowiły, czy na pewno wiedzą, w co wchodzą. Zawód aktora jest pełen zaskakujących zwrotów akcji. Wymaga sporo cierpliwości i zaangażowania.

Co jest takiego fascynującego w aktorstwie, że postanowiła Pani zostać aktorką?

Praca w zawodzie aktora daje możliwość robienia wielu fantastycznych rzeczy. Z planu filmowego, biegniesz prosto do teatru, w którym wita Cię wspaniała Pani garderobiana, zapach teatralnej sceny, spotykasz się codziennie z inną publicznością i innymi reakcjami, do tego magia całego teatru i fantastyczni ludzie, z którymi pracujesz. Możesz wcielać się w przeróżne role, czy to na teatralnej scenie, czy w serialu albo filmie – być kimś, kim na co dzień nie jesteś, inaczej się zachować, myśleć, po prostu zaszaleć, co w życiu zwyczajnie nie wypada. Możesz robić to, co sobie wymarzysz, tylko musisz to kochać, mieć dużo samozaparcia i czasem wziąć sprawy w swoje ręce, bo marzenia same się nie zrealizują.

Dużo Pani występuje w spektaklach muzycznych. Co jest Pani bliższe aktorstwo czy śpiewanie?

Trudno to porównywać. Te dwa światy wzajemnie się uzupełniają, więc na szczęście nie muszę wybierać. A poza tym moje piosenki są aktorskie, nie jestem wokalistką, o czym zawsze przypomina mi Włodzimierz Korcz.

Wielu aktorów daje się dla roli np. ogolić na łyso albo oszpecić. Jest coś czego, jako aktorka by Pani nigdy nie zrobiła?

W tej chwili nie przychodzi mi taka rzecz do głowy, ale myślę, że taka decyzja zależna jest od wielu rzeczy – przede wszystkim od scenariusza, czy jest warty takiego poświęcenia i czy faktycznie metamorfoza ta mogłaby coś wnieść w ten projekt i sprawić, że w danej roli mogłabym być bardziej wiarygodna i lepiej ją zagrać.

Wybrałaby Pani ponownie zawód aktora?

Zdecydowanie tak!

Nie jest tajemnicą, że aktorstwo to niepewny zawód, zdarzają się trudniejsze okresy. Jest jakiś uniwersalny sposób, żeby sobie z nimi radzić?

Myślę, że posiadanie planu B, wiara w to, co się robi i przede wszystkim rodzina, w której ma się oparcie.

Jedną z Pani pasji są podróże. Kierunek marzeń?

Zawsze ten sam – Azja i Indonezja, to są kierunki które uwielbiam i jak tylko mam więcej wolnego czasu, chętnie tam wracam. Uwielbiam podróże, bo pozwalają nam się zresetować, odpocząć, poznać nowe kultury, smaki, miejsca. Nie zawsze musi być to długa podróż na drugi koniec świata, lubię czasem wyjechać na weekend np. na nasze piękne Mazury.

W jednym z wywiadów powiedziała Pani, że uwielbia Warszawę. Co Panią tak fascynuje w tym mieście?

Wszystko! To piękne zielone miasto tętniące życiem. Lubię tutejsze kawiarenki z ogródkami, lubię patrzeć na ludzi, przejechać się metrem, spacerować po parkach. Po prostu lubię tu pracować i żyć!

Uważana jest Pani za jedną z najlepiej ubranych aktorek w Polsce. Skąd się wzięła pasja do mody?

O modzie pięknie opowiadała mi moja stylistka Jola Czaja i tak mnie nią „zaraziła”. Ale nie nazwałabym mody moja pasją, to fajny dodatek do codzienności, bo można się nią bawić, eksperymentować, kreować. Najbardziej lubię modę z lat 20, 30, a dzięki spektaklom mogę do tych czasów wracać.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

KATARZYNA ZIELIŃSKA – Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie (2003). Ma na swoim koncie role w takich filmach, jak m.in.: „Quo Vadis”, „Dzień świra”, „Och Karol 2”, „Listy do M.” oraz serialach: „Klan”, „Barwy szczęścia”, „O mnie się nie martw”. Współpracuje z warszawskimi teatrami: Capitol, Komedia, Kwadrat. Wyprodukowała spektakle „Berlin czwarta rano” i „Sofia de Magico”, które były grane z wielkim powodzeniem w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma. Była kapitanem drużyny w programie „Kocham Cię, Polsko!”. Wystąpiła w trzynastej edycji programu „Tańca z gwiazdami” i siódmej edycji programu „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o