„Raj dla opornych” w Teatrze Polonia i Teatrze Wybrzeże. Recenzja

Fot. Ola Grochowska/ mat. prasowe teatru

Po sukcesie spektaklu „Sex dla opornych” reżyserka przedstawienia Krystyna Janda postanowiła przygotować dalszy ciąg przygód Barbary i Karola.

W „Raju dla opornych” bohaterowie sztuki uczą się żyć w nowej rzeczywistości. Karol właśnie po 29 latach stracił pracę i przechodzi na wcześniejszą emeryturę. W wakacje, zamiast do luksusowego hotelu, Karol i Barbara wybierają się pod namiot nad jezioro. Już pierwsze chwile na kempingu zaczynają się od sprzeczki. Barbara nie potrafi oszczędzać, a przecież mają trudną sytuację finansową…

Niespodziewanym gościem nad jeziorem jest Diana, młodsza siostra Barbary, która przyjeżdża na motocyklu. Diana jest pozytywnie zwariowana, żywiołowa, kocha życie i facetów, nagie kąpiele w jeziorze, imprezy, niczym się nie przejmuje, i wiecznie jest bez kasy. Siostra Barbary próbuję nauczyć szwagra i siostrę innego podejścia do życia, nauczyć spontaniczności, optymizmu, i spełniania swoich marzeń. Tymczasem Karol i Barbara muszą oswoić się z lękiem przed nieznanym, nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, znaleźć sens życia na emeryturze.

Fot. Ola Grochowska/ mat. prasowe teatru

Najbardziej cierpi Karol, który nie potrafi pogodzić się z utratą pracy, a w tym wieku trudno mu będzie znaleźć nowe zajęcie. Barbara z kolei jest pełna marzeń. Myślała, że po wychowaniu dzieci, spędzi z mężem dostatnio starość, nie będą musieli się o nic martwić. Niestety okazało się, że będzie inaczej.

„Raj dla opornych” kanadyjskiej pisarki Michele Riml, pełen jest zabawnych dialogów i komicznych sytuacji. To świetnie skrojona sztuka z wyrazistymi postaciami. Bohaterowie „Raju dla opornych” są nam wyjątkowo bliscy. Obserwujemy ich/nasze problemy, lęki, wady i zalety.

Spektakl jest znakomicie zagrany przez Dorotę Kolak i Mirosława Bakę, którzy stworzyli przekonujące role.

Fot. Ola Grochowska/ mat. prasowe teatru

Największą gwiazdą tego spektaklu jest jednak Małgorzata Brajner. Aktorka Teatru Wybrzeże z Gdańska gra Dianę FENOMENALNIE. Rola jest dopracowana w każdym szczególe. Aktorka mówi podniesionym głosem, gestykuluje, dużo się rusza i wspaniale tańczy. Małgorzata Brajner ubrana w obcisłe spodnie, z doczepionymi włosami i mocnym makijażem, zupełnie nie przypomina „siebie”. I w tym właśnie tkwi magia teatru.

Koniecznie wybierzcie się na ten spektakl, czasem komediowy, czasem słodko – gorzki, poruszający problemy, z którymi prędzej czy później będziemy musieli się sami zmierzyć.

Maciej Łukomski

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o