Antoni Pawlicki: Mam nadzieję, że jeszcze przede mną wiele ciekawych ról

Antoni Pawlicki

Antoni Pawlicki /Fot: Oficjalny Fanpage aktora

Antoni Pawlicki pomimo młodego wieku ma na swoim koncie niezły dorobek aktorski. Trudno się temu dziwić, bo Antek jest osobą z aktorskim Adhd i ogromnym apetytem na życie. Kiedy gasną światła na planie filmowym aktor wsiada na motocykl, żegluję albo wyrusza w kolejną wyprawę życia.

Z perspektywy czasu, jak wspominasz studia na Akademii Teatralnej?

Antoni Pawlicki: Zanim dostałem się do Akademii Teatralnej, uczęszczałem na warsztaty aktorskie prowadzone przez aktora Teatru Ateneum Marcina Sosnowskiego. Kiedy myślałem o tym, aby zdawać na studia aktorskie, miałem obawy, czy będę miał pracę w zawodzie. Moje wątpliwości rozwiał Pan Marcin, który mi powiedział, że czas spędzony w Akademii Teatralnej to niesamowite cztery lata i będę te studia wspominał do końca życia. Miał rację. Z perspektywy czasu studia w Akademii Teatralnej wspominam jako fantastyczny czas, bo mieliśmy możliwość poznania wielu wspaniałych artystów, od których wiele się nauczyliśmy. Z chęcią bym te cztery lata powtórzył.

Przebojem wszedłeś w zawód, grając jeszcze na studiach główną rolę w filmie „Z odzysku”. Po premierze filmu pojawiły się pierwsze nagrody, wywiady, popularność. Jak młody aktor radzi sobie z tym, aby w takiej sytuacji nie odbiła mu „woda sodowa”?

Antoni Pawlicki: Rolę w filmie „Z odzysku” zagrałem, kiedy byłem na trzecim roku studiów. Zanim film trafił na ekrany minęło trochę czasu. Po zagraniu w tym obrazie, przez dwa lata telefon nie dzwonił. Dostałem wtedy lekcje pokory. Po premierze filmu długo też nie miałem żadnych propozycji, pomimo, że film otrzymał wiele nagród i pokazywany był na festiwalu w Cannes. Dlatego też dziś z pokorą podchodzę, gdy otrzymuję jakieś ciekawe propozycję i doceniam to, że mogę zagrać w interesującym filmie czy spektaklu.

Zobacz: Krystyna Janda: Życie przez zaniechanie nie jest ciekawe

Masz możliwość partnerowania na scenie Krystynie Jandzie czy Jerzemu Stuhrowi. Czego nauczyłeś się od nich jeśli chodzi o zawód aktora?

Antoni Pawlicki: Imponują mi profesjonalnym podejściem do swojego zawodu. Zawsze są przygotowani, nigdy się nie spóźniają. Są profesjonalni w każdym calu. Spotkanie się na scenie z Panią Krystyną jest dla mnie niebywałą lekcją aktorstwa. Ona nie akceptuje kłamstwa na scenie, wszystko zdarza się tu i teraz, z Jandą żaden spektakl nie jest taki sam Z kolei spotkanie z Panem Jerzym i praca nad rolą w spektaklu „Ich Czworo”, który wyreżyserował, pozwoliła mi odkryć w sobie pokłady nonszalancji, scenicznego luzu i dzięki temu uzyskać efekt komediowy. Jestem bardzo szczęśliwy, że mam szansę pracować z tak wspaniałymi aktorami i uczyć się od nich zawodu.

Bliżej Ci do teatru mieszczańskiego czy teatru progresywnego?

Antoni Pawlicki: Prywatnie zdarza mi się oglądać „nowoczesne” spektakle i nie ukrywam, że zagranie w takim przedstawieniu jest moim marzeniem. Na razie dużo współpracuję z Teatrem Polonia, gdzie gram w innym typie repertuaru, ale odnajduję się w tym. Czasem żałuję, że nie jestem na etacie w zespole teatru miejskiego, bo dawało by mi to szansę na spotkania z reżyserami, którzy mają różne spojrzenie na sztukę.

Dlaczego nie chcesz być na etacie w teatrze?

Antoni Pawlicki: Polubiłem wolność, możliwość decydowania o sobie. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie pracy w tym zawodzie bez występowania na scenie. Gdybym musiał dokonać wyboru, czy pracuje na etacie w teatrze albo w ogóle nie pracuje na scenie to wybrałbym etat.

O jakiej roli marzysz?

Antoni Pawlicki: Marzę o wielu rolach. Jestem nienasycony zawodowo i mam nadzieję, że jeszcze przede mną wiele ciekawych ról.

Którą z dotychczas zagranych ról uważasz za najważniejszą?

Antoni Pawlicki: Na pewno rola Wojtka w filmie Sławomira Fabickiego „Z odzysku”. Podczas kręcenia tego filmu wiele się nauczyłem. Niezwykłym doświadczeniem było dla mnie też spotkanie z Joanną Kos Krauze i Krzysztofem Krauze, reżyserami filmu „Papusza”, w którym wcieliłem się w postać Jerzego Ficowskiego. Zagranie roli artysty, poety, osoby, która naprawdę istniała była dla mnie niezwykłym wyzwaniem.

Jakiej roli nigdy nie chciałbyś zagrać?

Antoni Pawlicki: Mam poczucie, że sztuka powinna zadawać pytania, obalać świętości, prowokować. Jednak jeśli uznałbym, że moja rola obrażała by bezcelowo pewne wartości, nie przyjąłbym jej.

W filmie „Big Love” masz dużo scen erotycznych. Jak aktor sobie radzi z poczuciem wstydu na planie filmowym?

Antoni Pawlicki: Każdy ma indywidualny sposób, jak radzić sobie z poczuciem wstydu. Dla mnie takie sceny zawsze są krępujące. Ale trzeba też pamiętać o tym, że ciało aktora jest jego narzędziem pracy i zdarzają się takie propozycje, w których aktor musi zagrać takie sceny.

Zobacz: Rafał Królikowski: Zawsze szukam roli, która będzie dla mnie wyzwaniem

Jakie cechy powinien mieć dobry aktor?

Antoni Pawlicki: Myślę, że dobry aktor musi być przede wszystkim pewny siebie, wrażliwy i pracowity.

Twoją olbrzymią pasją są podróże. Masz jakieś miejsca, które chciałbyś zobaczyć?

Antoni Pawlicki: Uwielbiam podróże, bo poszerzają horyzonty, inspirują. Zwiedziłem już wiele fantastycznych miejsc. Moją pasją jest również żeglarstwo, które jest dla mnie kwintesencją podróżowania. Chciałbym móc kiedyś żeglować po oceanach. Sprawiło by mi to wiele frajdy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

 

ANTONI PAWLICKI

Absolwent wydziału aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej (2006). Zadebiutował na trzecim roku studiów na dużym ekranie główną rolą w filmie „Z odzysku” w reżyserii Sławomira Fabickiego. Ma na swoim koncie role w takich filmach, jak m.in.: „Dlaczego nie!”, „Katyń”, „Big love”, „Papusza”, „Volta” oraz serialach m.in.: „Klan”,”Czas honoru”, „Komisarz Alex”, „W rytmie serca”. Współpracował z warszawskimi teatrami: Komedia, Scena Prezentacje, Studio. Obecnie możemy go oglądać w spektaklach Teatru Polonia i w przedstawieniu „Polowanie na łosia” w Teatrze Imka. Brał udział w II edycji programu „Azja Express”.

https://web.facebook.com/AntoniPawlickiOficjalnyFP/

Instagram: @antek_pawlicki

Jedna odpowiedź do “Antoni Pawlicki: Mam nadzieję, że jeszcze przede mną wiele ciekawych ról”

  1. komentarz pisze:

    Sfrustrowany aktorzyna, zaistniał dzięki rodzinie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.