„Kruk z Tower” w Teatrze Dramatycznym. Recenzja

Kruk z tower

„Kruk z Tower”, fot. K.Bieliński

„Kruk z Tower” to psychologiczny dramat, którego autorem jest urodzony w Błagowieszczeńsku w Rosji, Andriej Iwanow. Mieszkający obecnie w Mińsku autor wspomnianej sztuki jest z wykształcenia filologiem i dramaturgiem.

W 2012 roku Andriej Iwanow napisał sztukę „To wszystko przez nią” (w warszawskim Dramatycznym grana pod zmienionym tytułem „Kruk z Tower”). Dramat został opublikowany w 2013 roku w rosyjskim miesięczniku „Oktiabr”. Sztuka po raz pierwszy została wystawiona w 2014 roku w Teatrze Dramatycznym im. W. Majakowskiego w Norylsku.

Kilka miesięcy temu, w stołecznym Teatrze Dramatycznym odbyło się czytanie perfomatywne tej sztuki pod opieką reżyserską Aldony Figury, z udziałem aktorów Konrada Szymańskiego i Katarzyny Herman. Po prezentacji sztuki, dyrekcja Teatru Dramatycznego podjęła decyzję, aby wystawić „Kruka z Tower”.

plakat kruk z tower

Bohaterami dramatu Andrieja Iwanowa jest matka i syn. Po śmierci Wani – męża i ojca, matka samotnie wychowuję nastoletniego, zbuntowanego syna Kostie, który całe dnie spędza przed komputerem, nie interesując się dziewczynami. Relacja matki i syna, daleka jest od ideału. Ciągłe awantury, wybuchy złości Kosti są na porządku dziennym.

Zobacz: Recenzja: „Wizyta starszej Pani” w Teatrze Dramatycznym

Zrozpaczona matka postanawia na temat syna dowiedzieć się czegoś więcej i zakłada fałszywe konto na Facebooku. Podszywając się pod piękną dziewczynę o imieniu Toffi nawiązuję wirtualną relację z synem, który w internecie przedstawia się jako Kruk z Tower. Zafascynowany Toffi chłopak, zakochuje się w niej i będzie dążył do jak najszybszego spotkania z dziewczyną. Jak zakończy się ta ryzykowna gra, którą podjęła matka? Czy Kostia odkryje, że Toffi nie istnieje? Czy matka i syn pogodzą się? Na te pytania znajdziecie odpowiedź oglądając znakomity spektakl w Teatrze Dramatycznym.

kruk z tower

„Kruk z Tower”, fot. K. Bieliński

Sztuka Andrieja Iwanowa, pełna młodzieżowego slangu i wulgaryzmów, to współczesna historia o nieumiejętności stworzenia relacji między matką a synem. To opowieść o potrzebie bliskości, o bólu, jaki się doświadcza po stracie ojca i męża, o potrzebie zrozumienia przez bliską osobę.

Zobacz: „Wstyd” w Teatrze Współczesnym: „Hej wesele tańcowało, grało i śpiewało”. Recenzja

Nastoletni Kostia, pełen nienawiści do matki, pod maską zbuntowanego, samotnego chłopaka, skrywa potrzebę miłości i bliskości. Poranieni przez życie bohaterowie sztuki Iwanowa, potrafią znaleźć porozumienie tylko w wirtualnej relacji. Zresztą, to znak dzisiejszych czasów. Zamiast spotykać się „w realu”, budujemy wirtualne znajomości na portalach społecznościowych. Zamiast żywego człowieka, jego uśmiechu, dotyku, rozmowy z nim, wystarczają nam wyprane z emocji lajki, buźki, emotikony, i urwane w połowie zdania na messengerze, na których budujemy relację z drugim człowiekiem.

kruk z tower

„Kruk z Tower”, fot. K. Bieliński

Reżyserka Aldona Figura zamknęła aktorów w klaustrofobicznej przestrzeni. Dookoła nich znajdują się ekrany na których wyświetlane są pełne uroku wizualizacje Marty Miaskowskiej. Pozbawiona właściwie dekoracji, kostiumów i rekwizytów inscenizacja nadaje poruszanym w sztuce problemom uniwersalny charakter.

Pełen chłopięcego uroku Konrad Szymański, w roli zbuntowanego syna, zachwyca dojrzałością aktorską. Aktorowi doskonale udaje się pokazać paletę skrajnych emocji granego przez siebie bohatera. To kolejna udana rola tego uzdolnionego aktora, którego możliwości aktorskiej transformacji, możemy również podziwiać w spektaklu „Kuchnia Caroline” na scenie Teatru Współczesnego. Miejmy nadzieję, że macierzysty Dramatyczny, temu zdolnemu dwudziestoparolatkowi pozwoli rozwinąć skrzydła.

Zobacz: Na co iść do teatru w Warszawie? Nasze propozycje

Cieszy fakt, że Katarzyna Herman od kilku miesięcy jest w zespole Teatru Dramatycznego, i dostała rolę na miarę swojego talentu. Aktorka odeszła ze stołecznego Teatru Polskiego, w którym, nie dostawała wiele propozycji. W spektaklu „Kruk Z Tower” Katarzyna Herman znakomicie kreśli postać samotnej, pełnej bólu, żony i matki nastoletniego syna. Razem z Konradem Szymańskim tworzą znakomity aktorski duet.

kruk z tower recenzja

fot. K. Bieliński

„Kruk z Tower” to tętniący emocjami, świetnie zagrany, kameralny i psychologiczny dramat dwojga samotnych i zagubionych ludzi, pełen emocji spektakl. To mądre przedstawienie Aldony Figury ostrzega nas wszystkich przed ułudą wirtualnego świata. Może czas, żebyśmy zaczęli wszyscy żyć „w realu”?

Maciej Łukomski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.