„Minetti. Portret artysty z czasów starości” w Teatrze Polonia. Recenzja spektaklu

Minetti

„Minetti. Portret artysty z czasów starości”, fot. K. Kural Sadowska

„Minetti. Portret artysty z czasów starości” w Teatrze Polonia to spektakl, który warto zobaczyć.

Autor najnowszej premiery w Teatrze Polonia, Thomas Bernhard to jeden z najważniejszych pisarzy XX wieku. Ten austriacki dramaturg i pisarz jest autorem między innymi takich opowiadań i powieści, jak: „Chłód”, „Wycinka” czy „Wymazywanie”.

Thomas Bernhard jest również autorem osiemnastu sztuk. Wiele z nich, miało swoje premiery również w polskich teatrach. Wystarczy chociażby wspomnieć znakomity spektakl „Komediant” z wybitną rolą Tadeusza Łomnickiego w stołecznym Teatrze Współczesnym na początku lat 90. Utwory Bernharda, z sukcesem, wystawia również wybitny polski reżyser Krystian Lupa.

Zobacz: Garść ciekawostek o działalności teatru, o których nie wiedzieliście

„Minetti. Portret artysty z czasów starości” to sztuka z 1977 roku, której głównym bohaterem jest aktor w podeszłym wieku, Minetti (Jan Peszek), który w sylwestrowy wieczór przyjeżdża do hotelu w Ostendzie.

Minetti twierdzi, że wyznaczył mu tu spotkanie dyrektor teatru z Flensburga, który chciałby, aby aktor z okazji dwusetnej rocznicy istnienia teatru wystąpił w roli Króla Leara. Minetti jest rozczarowany, bo dyrektor, nie pojawia się. Aktor ostatni raz rolę Leara zagrał trzydzieści lat temu w masce zrobionej przez samego Jamesa Ensora… Czekając na dyrektora, Minetti opowiada o blaskach i cieniach zawodu aktora, o swoich poglądach na sztukę aktorską. Szuka w kieszeni telegramu od dyrektora, ale nie znajduje go. Nie wiadomo, czy w ogóle go otrzymał, czy też telegram był wytworem jego wyobraźni?

„Minetti. Portret artysty z czasów starości” to portret zgorzkniałego artysty, który ma poczucie misji. To opowieść o aktorze, który poświęcił trzydzieści lat jednej roli, a teraz już jej nigdy nie zagra.

Dramat Thomasa Bernharda jest inspirowany (choć sama historia jest fikcyjna) osobą Bernharda Minettiego – uznawanego za jednego z największych aktorów niemieckich XX wieku.

Zobacz: Teatr Polonia od kulis

"Minetti. Portret artysty z czasów starości"

„Minetti. Portret artysty z czasów starości”, fot. K. Kural Sadowska

Rola Minettiego w sztuce Thomasa Bernharda to doskonała partytura teatralna, prawdziwe wyzwanie aktorskie dla aktora doświadczonego, który o tym zawodzie wie wszystko. Nie ulega wątpliwości, że to rola wprost stworzona dla Jana Peszka. Aktora, który jest na scenie i przed kamerą od pięćdziesięciu lat. Jan Peszek ma na koncie wiele wybitnych ról filmowych i teatralnych, reżyseruje, wykłada w szkole aktorskiej. Współpracuje z różnymi reżyserami – od Krystiana Lupy po Michała Zadarę i Grzegorza Jarzynę. Jan Peszek nie boi się aktorskich wyzwań. A taką, z pewnością, jest jego najnowsza rola w Teatrze Polonia.

Jan Peszek w spektaklu „Minetti. Portret artysty z czasów starości”, stworzył wielką kreację aktorską, dopracowaną w każdym szczególe. Od intonacji głosu, przez gesty i mimikę twarzy. To rola, w której aktor zawarł całe swoje doświadczenie aktorskie, całe swoje aktorskie jestestwo, pokazał blaski i cienie bycia artystą. Chapeau bas Panie Janie!

Zobacz: Technika w teatrze, czyli helikopter na scenie

Na scenie w Teatrze Polonia, aktorowi dyskretnie partnerują aktorzy w rolach drugoplanowych – gości hotelu czy jego pracowników.

Świetna jest oszczędna, niezwykle funkcjonalna, scenografia Jagny Janickiej, przedstawiająca hol w hotelu, z kanapami i windami oraz światło Katarzyny Łuszczyk.

Przedstawienie „Minetti. Portret artysty z czasów starości” w Teatrze Polonia, w reżyserii Andrzeja Domalika to przede wszystkim wielka rola Jana Peszka, którą hipnotyzuje publiczność sceny przy Marszałkowskiej.

To spektakl dla „koneserów” i wszystkich tych, którzy marzą o tym, aby zostać aktorem. Zawód aktora, to nie tylko „ścianki”, wielkie pieniądze i sława, ale także ciężka praca, rozczarowania i nadszarpnięte zdrowie.

Maciej Łukomski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.