„Mój pierwszy raz” w Teatrze Polonia

"Mój pierwszy raz"

„Mój pierwszy raz”, Fot: mat. prasowe Teatru Polonia

Krystyna Janda w teatrach, które prowadzi często wystawia spektakle, które poruszają ważne tematy społeczne. Kilka lat temu w Och Teatrze grany był spektakl „Miss Hiv” o kobietach zarażonych tym wirusem i przedstawienie „Koza czyli kim jest Sylwia?” o miłości głowy rodziny do kozy. W poprzednim sezonie przygotowano sztukę „Casa Valentina”, której bohaterami są heteroseksualni mężczyźni przebierający się za kobiety.

Kilka dni temu w Teatrze Polonia odbyła się premiera „sztuki” Ken Davenport „Mój pierwszy raz”, która powstała na bazie tekstów ze strony internetowej www.myfirsttime.com. na której ludzie z całego świata opisują swoją inicjację seksualną. „Mój pierwszy raz” nie jest klasyczną sztuką teatralną, a zlepkiem monologów i dialogów, które wygłasza czwórka aktorów.

Na scenie Teatru Polonia przez ponad godzinę możemy wysłuchać kilkadziesiąt historii ludzi o tym jak wyglądał ich pierwszy raz, ich oczekiwaniach i obawach związanych z inicjacją. Widzowie słuchają opowieści o 40 letnich dziewicach i prawiczkach, o pierwszym razie dwóch mężczyzn, siostrze, która „kochała” się z umierającym niepełnosprawnym bratem, który nigdy nie zaznał bliskości z kobietą. Czwórka aktorów opowiada te historie używając często wulgarnych określeń narządów płciowych, opisując ze szczegółami sex. Opowieści te przerywane są świetnymi tanecznymi etiudami w choreografii Emila Wesołowskiego, gdzie czwórka tancerzy w rytm piosenek Angus and Julia Stone tańczy „taniec miłości”.

moj pierwszy raz

Fot: Katarzyna Kural Sadowska/ mat. prasowe Teatru Polonia

W spektaklu „Mój pierwszy raz” nie ma dekoracji. Jest tylko pośrodku tiulowy ekran, na którym przez cały spektakl wyświetlane są wypowiedzi znanych osób na temat inicjacji seksualnej i cytaty o miłości. Na ekranie możemy przeczytać, jak swój pierwszy raz wspomina m.in. Magda Cielecka, Magda Umer, Szymon Majewski, Marek Konrad, Sophia Loren czy Woody Allen.

Dobrze się stało, że Krystyna Janda porusza tak ważny temat, bo w naszym kraju niewiele mówi się o seksualności młodych ludzi. Wokół tego tematu narosło wiele mitów. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi o dojrzewaniu i problemach z tym związanych. W szkole temat ten traktowany jest po macoszemu. Wiele złego robi również niestety Kościół… Młodzi ludzie więc o seksie dowiadują się z internetu albo od rówieśników. Niestety często te informacje są nie prawdziwe.

Jak bardzo młodzież jest nie wyedukowana, niech świadczą wpisy na forach internetowych dla młodzieży, które miałem okazję przy okazji tej premiery przejrzeć. Pytania młodych ludzi wprawiają w zdumienie. Nastolatkowie pytają np. czy jak pocałuję dziewczynę to ona zajdzie w ciąże albo czy jestem na coś chory, bo mi rosną włosy na pępku.

„Mój pierwszy raz” w Teatrze Polonia zachwyca inscenizacyjnymi pomysłami reżyser przedstawienia Krystyny Jandy, atmosferą, którą buduje światło i świetna muzyka zespołu Angus and Julia Stone. Miło się patrzy na fajnie wystylizowanych: Natalię Beraridinelli, Agnieszkę Krukównę, Mirosława Haniszewskiego i Antoniego Pawlickiego, którzy grają „na luzie” i z dużym wdziękiem.

Niestety po 20 minutach słuchanie kolejnych historii o tym, gdzie się zrobiło pierwszy raz i jak on wyglądał staje się nużące i momentami niesmaczne, rodem z erotycznych opowiadań, których pełno w internecie. Szkoda, że do tej pory nie powstała porządna sztuka, która w sensowny sposób poruszała by tak ważny temat. Sprawę, która dotyczy prawie wszystkich ludzi na całym świecie.

Póki co na scenie w Teatrze Polonii mamy fajną inscenizację, dobrych aktorów i „sztukę” nie najwyższych lotów. Szkoda, bo temat poruszany na scenie przy Marszałkowskiej powinien doczekać się porządnego tekstu dramatycznego. Dziwne, że jeszcze nikt takiego nie napisał.

Maciej Łukomski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.