„25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Recenzja filmu

Kadr z filmu „25 lat niewinności…”, Fot. R. Pałka, mat. prasowe dystrybutora

„25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” to film, który trzeba zobaczyć.

Ta sprawa oburzyła Polskę. Tomasz Komenda w 2004 roku został niesłusznie skazany za gwałt i zabójstwo na 15 letniej dziewczynie karą 25 lat więzienia. Po 18 latach pobytu w zakładzie karnym – na szczęście – mężczyzna zostaje przez sąd uniewinniony.

Na kanwie tych wydarzeń Jan Holoubek za zgodą Tomasza Komendy postanowił nakręcić film „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”. Film jest jego kinowym debiutem reżyserskim Jana Holoubka. Scenariusz do filmu napisał Andrzej Golda, znany dziennikarz i scenarzysta wielu popularnych seriali.

Film Jana Holoubka wbija w fotel. To nie jest film na miły wieczór w kinie z popcornem i colą. To poruszająca opowieść o chłopaku, któremu polski system sprawiedliwości zmarnował pół życia. To historia niezwykłej relacji Tomka z matką, która próbowała wszelkimi sposobami doprowadzić do uniewinnienia syna. To wreszcie film, który demaskuje mechanizmy polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Kadr z filmu „25 lat niewinności…”, Fot. R. Pałka, mat. prasowe dystrybutora

Jan Holoubek w filmie zaburza chronologię wydarzeń. Ten zabieg nadał filmowi dynamiki. „25 lat niewinności…” zaczyna się od aresztowania Tomka w 2004 roku. Chwilę później oglądamy wydarzenia, które rozegrały się kilka lat wcześniej. Potem wracamy do więziennej celi, w której znajduje się Tomek Komenda.

Bałem się, że film pójdzie w stronę taniej sensacji, rodem z brukowców i epatowaniem przemocą. Na szczęście, reżyserowi udało się umiejętnie, z dbałością o szczegóły, i przede wszystkim z ogromnym wyczuciem opowiedzieć wstrząsającą historię, która wydarzyła się naprawdę.

Największe emocje budzą sugestywnie pokazane sceny z więzienia, w którym Tomek był torturowany przez współwięźniów oraz sceny przesłuchania Tomka, podczas którego jest bity przez bezdusznych policjantów. Ciarki po plecach przechodzą, kiedy człowiek pomyśli, że to wydarzyło się naprawdę.

Kadr z filmu „25 lat niewinności…”, Fot. R. Pałka, mat. prasowe dystrybutora

Wzruszający jest finał filmu, w którym, na chwilę, pojawia się „prawdziwy” Tomek. Do łez doprowadzają sceny widzenia matki z Tomkiem.

Znakomite są zdjęcia Bartosza Kaczmarka. Świetnie spisali się charakteryzatorzy, którzy „postarzali” aktorów. Słowa uznania należą się również scenografowi Maciejowi Fajst, któremu udało się znakomicie pokazać polską rzeczywistość przełomu wieków.

Siłą tego filmu jest znakomite aktorstwo. Wielka rolę w filmie tworzy Piotr Trojan, w roli Tomka Komendy. Aktor zagrał autentycznie, szczerze, świetnie ukazuję paletę emocji swojego bohatera. To wybitna rola, za którą pewnie Piotr Trojan za chwilę zgarnie wiele nagród na festiwalach filmowych. Fenomenalna jest Agata Kulesza, która znakomicie ukazuję dramat granej przez siebie bohaterki. Świetny jest Andrzej Konopka w roli bezwzględnego komisarza Tołoczko i Jan Frycz w roli więźnia „Starego”.

„25 lat niewinności…” to jeden z najważniejszych filmów ostatnich lat. Przygotujcie się na mocne kino i wiele łez. Polecam zobaczyć, ku przestrodze dla nas wszystkich…

MK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.