Artur Pontek: Jestem szczęściarzem, bo kocham swoją pracę

Artur Pontek

Fot: Marcin Tumasz/ Emotion image

Pamiętacie rudego chłopca z filmów dziecięcych, z lat 80.?  To ARTUR PONTEK, którego dzisiaj możecie oglądać m.in. w serialu „Ojciec Mateusz”, gdzie wciela się w postać sierżanta Mariana Marczaka. Aktor lubi ciągle nowe wyzwania. Dlatego też zdecydował się na udział w kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami. Dancing with the Stars”.

Jak to się stało, że zacząłeś grać w filmach dla dzieci?

Moja przygoda z aktorstwem rozpoczęła się od występów w audycjach radiowych. Kiedy byłem w podstawówce, trafiłem do ogniska teatralnego u Państwa Machulskich przy Teatrze Ochoty w Warszawie, gdzie rozwijałem swoje aktorskie zainteresowania. To w tamtym czasie zostałem zaangażowany do swojego pierwszego spektaklu teatralnego „Porywacze marzeń” w reżyserii Haliny Machulskiej oraz filmu „Misja specjalna” w reżyserii Janusza Rzeszewskiego. Potem pojawiły się kolejne propozycje. Dzięki temu miałem szansę zagrać w wielu filmach dziecięcych, które zaskarbiły sobie sympatię najmłodszej widowni i wiele z nich stało się przebojami.

Co dziecięcemu aktorowi sprawiało największą trudność w występowaniu w filmach?

Początkowo udział w filmach traktowałem jako młodzieńczą przygodę. Mając 8, 10 czy 12 lat, nie do końca wiedziałem na czym naprawdę polega ten zawód. Kiedy doświadczeni aktorzy z planu filmowego pytali mnie, czy chce w przyszłości zdawać do szkoły teatralnej, odpowiadałem im, że to jest jedno z moich największych marzeń. Przestrzegali mnie wtedy, że ten zawód to ciężki kawałek chleba. Kiedy zacząłem dostawać coraz trudniejsze role, gdzie trzeba było budować konstrukcję psychologiczną postaci, zacząłem rozumieć, co mieli na myśli.

Znajomi zazdrościli Ci, że występujesz w filmach?

Kolegom ze szkoły starałem się opowiadać o swojej pracy na planie i przybliżać im tajniki zawodu aktora. Niektórzy mieli okazję na własne oczy przekonać się, jak wyglądają kulisy tej pracy. Kilka osób wzięło nawet udział w nagraniu audycji radiowej.

Udział, w którym filmie wspominasz najmilej?

Nie mam chyba swojego ulubionego… Udział w każdym z tych filmów był fantastyczną przygodą i niezwykłym doświadczeniem.
Zupełnie inaczej pracowało się przy trzeciej części „Pana Kleksa”, kiedy miałem możliwość obejrzenia dwóch pierwszych części serii, co na pewno ułatwiło mi potem wcielanie się w postać w filmie, a zupełnie inaczej postrzegałem pracę na planie, kiedy grałem np. w wieku 15 lat, w niemieckim wojennym filmie „Tęsknota Waleriana Wróbla”, mając już za sobą udział w kilku produkcjach.

Dlaczego nie dostałeś się do szkoły teatralnej, mając za sobą tak olbrzymie doświadczenie zawodowe?

Kiedy nie dostałem się za trzecim razem do szkoły teatralnej, z żalem przyjąłem to do wiadomości, ale zacząłem szukać nowej drogi, aby zdobyć upragniony dyplom. Nie chciałem zostać na etapie aktora filmów dziecięcych. Przez rok uczyłem się w prywatnej szkole aktorskiej. Zacząłem również występować w teatrze w Kielcach i w teatrach warszawskich, gdzie spotykałem się na scenie z profesorami ze szkoły teatralnej, u których wcześniej zdawałem egzamin. Uznałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie zdawanie egzaminu eksternistycznego w ZASP – ie.
Podjąłem decyzję, że jeśli go nie zdam, rezygnuję z zawodu aktora. Egzamin zdawałem w 1999 roku przed komisją, która składała się z wybitnych osobowości świata filmu i teatru. Na szczęście udało się uzyskać dyplom, dzięki czemu mogę uprawiać swój ukochany zawód.

Co Cię tak fascynuje w aktorstwie?

Występy w filmie czy teatrze pozwalają aktorom na ciągły rozwój. To pozwala nam na coraz lepsze wchodzenie w konstrukcję psychologiczną postaci. Zawód aktora to nie tylko budowanie postaci, ale też rozwijanie nowych umiejętności np. jazdy konnej czy szermierki i wielu innych.
To także otwartość na nowe sytuacje, jak np. udział w telewizyjnym show czy praca w studio, w dubbingu. W aktorstwie fascynuje mnie aura tajemniczości, jaką za sobą niesie budowanie postaci, nowe role, które dają możliwość odkrywania w sobie nowych pokładów emocji.

Co się o sobie dowiedziałeś występując w „Tańcu z Gwiazdami”?

Program na żywo rządzi się swoimi specjalnymi prawami. To forma bardzo rozbudowana: próby kamerowe, oceny jurorów, bloki reklamowe, przerwy, gotowość do wykonania 2 minutowego tańca, aktywność … Trzeba utrzymać skupienie i koncentrację, aby móc dobrze zatańczyć. To sprawdzian panowania nad swoimi emocjami. Udział w programie traktuję jako fajne doświadczenie i możliwość spróbowania czegoś nowego. Propozycja zatańczenia w TZG, zbiegła się z moimi 40 urodzinami i narodzinami drugiego dziecka. To był czas, kiedy postanowiłem wziąć się za siebie, parę rzeczy w swoim życiu zmienić i nauczyć się czegoś nowego. Udział w programie był zwieńczeniem tych zmian.

Zmieniła Cię czterdziestka?

Uważam, że dojrzałość to nie jest metryka. Nie przychodzi wtedy, kiedy masz 18, 20 czy 30 lat… Pojawia się wtedy, kiedy potrafisz złapać dystans do samego siebie i samemu przed sobą przyznać się, że w pewnych dziedzinach życia nadal jesteś dzieckiem:-). Pomimo skończonej czterdziestki staram się w sobie utrzymywać młodzieńczą energię w relacjach z ludźmi i być uczciwym wobec siebie i innych. Staram się umieć przyznać przed samym sobą, że czemuś nie podołałem, nie wykonałem tego, tak jak należało to zrobić, bo nie jestem wszystko wiedzący i nadal się uczę i poznaję.

Jak Cię zmieniło ojcostwo?

Narodziny dzieci przewartościowały moje życie. Wywróciły je o 180 stopni. Pewne sprawy stały się mniej istotne. Moim priorytetem w życiu, stało się zabezpieczenie bytu rodzinie oraz spędzanie z dziećmi, jak najwięcej czasu. Kiedy dużo pracuję staram się nadrabiać zaległości rodzinne podczas wakacji. W tym roku spędziliśmy z żoną, ośmioletnim synem i półroczną córką, cudowny tydzień w Grecji, dokąd lubimy wracać

Co sprawia Ci w życiu największą frajdę?

Myślę, że wykonywanie zawodu aktora, bo pozwala mi cały czas się rozwijać i próbować nowych rzeczy, jak np. produkcja przedstawień. Kiedy nie pojawiały się propozycje to zacząłem działać na własną rękę i zacząłem produkować spektakle dla dzieci. W wolnym czasie lubię jeździć konno, posiedzieć na łódce i wędkować, podróżować, a przede wszystkim uwielbiam spędzać czas z moją rodziną.

Co jest teraz najważniejsze dla Ciebie w życiu?

Aktywne uczestniczenie w życiu zawodowym, bo sprawia mi to satysfakcję. Jestem szczęściarzem, bo kocham swoją pracę i dostaję za jej wykonywanie pieniądze, które pozwalają mi utrzymać rodzinę i spełniać moje marzenia i mojej rodziny.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

ARTUR PONTEK – Rocznik 1975. Zadebiutował na dużym ekranie w 1987 roku, w filmie Misja Specjalna. Ma na swoim koncie role w takich filmach, jak m.in.: „Zmowa”, „Banda Rudego Pająka”, „Pan Kleks w kosmosie”, „Mów mi Rockefeller” czy „Uprowadzenie Agaty”. Bardzo sobie ceni rolę Alana w spektaklu Teatru TV „Equus”. Szerokiej publiczności znany jest z serialu „Ojciec Mateusz”, gdzie gra sierżanta Marczaka. Współpracował m.in.: z Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach i z warszawskim Teatrem Polskim. Brał udział w 4 edycji „Tańca z Gwiazdami. Dancing with the Stars”. Mieszka w Warszawie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o