Historia kultowych piosenek: „Autobiografia” Perfectu

By Adam Rędzikowski – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=59197202

Trudno sobie dziś wyobrazić historie polskiej piosenki bez „Autobiografii” Perfectu. Piosenka, słuchana przez kolejne pokolenia, jest największym przebojem tej grupy. „Autobiografia” uznana została za hymn pokolenia lat 80.

Piosenka polskiej grupy rockowej Perfect została wydana w 1982 roku na ich drugim studyjnym albumie UNU. Muzykę skomponował Zbigniew Hołdys, kompozytor wielu przebojów Perfectu: m.in.:” Niewiele ci mogę dać”, „Nie płacz Ewka” czy „Chcemy być sobą”. Autorem tekstu piosenki „Autobiografia” jest Bogdan Olewicz, który napisał teksty do takich przebojów jak: „Jesteś lekiem na całe zło”, „Żegnaj lato na rok” czy „Rysa na szkle”.

„Miałem dziesięć lat gdy usłyszał o nim świat w mej piwnicy był nasz klub,
Kumpel radio zniósł usłyszałem „Blue Suede Shoes”i nie mogłem w nocy spać.
Wiatr odnowy wiał darowano reszty kar znów się można było śmiać”

Piosenka opowiada o trzech przyjaciołach Andrzeju Mogielnickim, Zbigniewie Hołdysie i  Bogdanie Olewiczu, którzy tworzyli trójkę przyjaciół mając 17 lat i marzyli o karierze. W rzeczywistości to opowieść o młodzieży tamtych lat, która słuchała Radia Luksemburg i Elvisa Presleya, piła tanie wino, a chłopaki podkochiwali się w Poli Raksie.

„W kawiarniany gwar jak tornado jazz się wdarł i ja też chciałem grać…
Ojciec, Bóg wie gdzie martenowski stawiał piec, mnie paznokieć z palca zszedł.
Z gryfu został wiór, grałem milion różnych bzdur i poznałem co to seks. Pocztówkowy szał każdy z nas ich pięćset miał zamiast nowej pary jeans.
A w sobotnią noc był Luksemburg, chata, szkło jakże się chciało żyć!”

Jak wspomina Bogdan Olewicz dostał od kompozytora nudny, długi kawałek. Tekściarz nie miał pomysłu na tekst do tej muzyki. Na komentarz polityczny było to rozwlekłe, na hit też się nie nadawało. Pewnego dnia Bogdan Olewicz rano wstał z łóżka i przypomniał sobie, że musi napisać CV dla pewnej polonijnej firmy, która chciała go zatrudnić. Wtedy wpadł na pomysł o czym będzie piosenka, to będzie życiorys w trochę innej formie. Autor miał wątpliwości, czy to się może spodobać publiczności.

Kiedy Bogdan Olewicz przyniósł tekst na próbę wielkiego entuzjazmu nie było. Nagranie piosenki też było trudne. W pewnym momencie muzycy chcieli z tego utworu zrezygnować. Początkowo wers piosenki „wiatr odnowy wiał” brzmiał „wujek Józek zmarł”, ale został zmieniony po interwencji cenzury.

„Było nas trzech w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel,
za kilka lat mieć u stóp cały świat- wszystkiego w bród.
Alpagi łyk i dyskusje po świt, niecierpliwy w nas ciskał się duch, ktoś dostał w nos, to popłakał się ktoś – coś działo się…”

Piosenkę pomógł rozpropagować jesienią 1983 Piotr Kaczkowski, który w Radiowej Trójce puścił „Autobiografię” na antenie. Piosenka po dwóch godzinach znalazła się na 16 miejscu listy przebojów. „Autobiografia” wielokrotnie uplasowała się na pierwszym miejscu list przebojów radiowej Trójki.

Piosenkę początkowo miał śpiewać Zbigniew Hołdys, ale stwierdził, że nie poradzi sobie z wokalem. Ostatecznie zaśpiewał ją Grzegorz Markowski, któremu zasugerowano, żeby zaśpiewał ją tak „jakby czytał gazetę”. Jak wspomina w jednym z wywiadów wokalista Perfectu, pomimo śpiewania tego przeboju na koncertach od 35 lat, nie czuje się on znużony „Autobiografią”.

„To jest takie śpiewanie z duszy, z serca. Nigdy się nie nudzi – jeżeli śpiewasz ją szczerze i oddajesz szczerze emocje” – mówi Grzegorz Markowski.

Poróżniła nas za jej Roli Raksy twarz, każdy by się zabić dał.
W pewną letnią noc, gdzieś na dach wyniosłem koc,
i dostałem to, com chciał. Powiedziała mi, że kłopoty mogą być, ja jej, ze egzamin mam.
Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas, znów jak pies, byłem sam… Stu różnych ról,
czym ugasić mój ból, nauczyło mnie życie jak nikt. W wyrku na wznak, przechlapał em swój czas- najlepszy czas. W knajpie dla braw, klezmer kazał mi grać takie rzeczy, że jeszcze mi wstyd, pewnego dnia zrozumiałem, że ja nie umiem nic…

Według Bogdana Olewicza piosenka dlatego stała się pokoleniowym hymnem, bo „każdy ze słuchaczy znajduję w niej cząstkę swojego życia”.

„Autobiografia” w serwisie Youtube ma 25 milionów wyświetleń.

A tak te piosenkę komentują słuchacze:

„To jest nieśmiertelne. Każdy w tym gorzkim tekście może znaleźć kawałek swojego życia i dlatego tak rozwala on kolejne pokolenia. Kiedy Markowski śpiewa, wiem że śpiewa też o mnie. Niestety.”

„Utwór na zawsze nieśmiertelny Nasz Hymn”.

„To były czasy, gdy zapadał zmrok a w ręku papieros Caro, Carmen a czasem Kent i zapach świeżo skoszonej trawy . Unoszący się zapach spalin wydzielanych przez dwusuwy i w tle ta muzyka , COŚ PIĘKNEGO.”

„Jeden z nie wielu zespołów przez których jestem dumnym Polakiem”.

„Słuchaj mnie tam! Pokonałem się sam, oto wyśnił się wielki mój sen,
tysięczny tłum spija słowa z mych ust- kochają mnie.
W hotelu fan mówi: „Na taśmie mam to, jak w gardłach im rodzi się śpiew”.
Otwieram drzwi i nie mówię już nic,
do czterech ścian…”

Pogrubiona czcionka to fragmenty tekstu piosenki „Autobiografia” autorstwa Bogdana Olewicza.

Tekst artykułu: Maciej Łukomski

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o