„Kolacja dla głupca” w Teatrze Ateneum. Recenzja przedstawienia

"Kolacja dla głupca"

„Kolacja dla głupca” /Fot: Bartek Warzecha, mat. prasowe teatru

Spektakl „Kolacja dla głupca” w Teatrze Ateneum zagrano już ponad 960 razy.

Kiedy w maju 2001 roku odbywała się premiera „Kolacja dla głupca” Francisa Vebera w stołecznym Teatrze Ateneum, nikt pewnie nie przypuszczał, że spektakl ten stanie się jednym z największych przebojów tej sceny. Przedstawienie od osiemnastu lat nie schodzi z afisza sceny przy ul. Jaracza, i zostało zagrane już blisko 1000 razy.

Bohaterem „Kolacji dla głupca” jest bogaty wydawca Pierre Brochant (Piotr Fronczewski), który razem z kolegami urządza „kolacje dla głupca”. Każdy z nich ma na nią przyprowadzić wyjątkowego nieudacznika. Pewnego dnia w domu wydawcy pojawia się zaproszony na kolację Fracois Pignon – mało rozgarnięty księgowy z Ministerstwa Finansów (Krzysztof Tyniec). Przypadek spowoduję, że sprawy przybiorą niekorzystny dla wydawcy obrót…

Sztuka Francisa Vebera, francuskiego scenarzysty, reżysera i producenta filmowego, miała swoją premierę w 1993 roku w Paryżu. Kilka lat później Veber wyreżyserował na jej podstawie film „Kolacja dla Palantów”, który odniósł olbrzymi sukces. Francis Veber jest także autorem m.in. „Plotki” (granej m.in. w Teatrze Syrena) i sztuki „Najdroższy”, którą z powodzeniem od lat wystawia stołeczny Teatr Współczesny.

"Kolacja dla głupca"

„Kolacja dla głupca” /Fot: Bartek Warzecha, mat. prasowe teatru

Autor w swoich komediach mistrzowsko maluję niepozbawione wad i słabości portrety ludzkie, które wywołują sympatię i uśmiech. Tak też jest w „Kolacji dla głupca”, gdzie salwy śmiechu wywołuję zachowanie księgowego, który nie potrafi nawet poprawnie wykonać, wydawało by się tak prostej czynności, jak zadzwonienie i przekazanie przez telefon swojemu rozmówcy prostej informacji. Finał sztuki „Kolacja dla głupca” zaskoczy wszystkich…

Krzysztof Tyniec w roli mało rozgarniętego księgowego zachwyca aktorską transformacją w każdym ruchu, geście, modulowanym głosie. To bardzo precyzyjnie zbudowana komediowa rola. Mistrzostwo warsztatu aktorskiego. Doskonale partneruje mu grający cynika Piotr Fronczewski, który w tej roli wznosi się na wyżyny aktorstwa. Pomimo zagrania razem tylu spektakli, aktorzy nadal świetnie się bawią swoimi rolami, nie widać zmęczenia „aktorskim materiałem”, konsekwentnie na scenie sobie partnerują. Pełna wdzięku i kobiecego sexapilu jest Marzena Trybała w roli żony Christine Brochan.

„Kolacja dla głupca” w reżyserii Wojciecha Adamczyka w Teatrze Ateneum to sprawnie wyreżyserowane przedstawienie, dwie godziny doskonałej zabawy. Koniecznie się wybierzcie zobaczyć ten wspaniały spektakl, który za chwilę zostanie zagrany po raz tysięczny. I nic nie zapowiada, żeby spektakl miał zejść z afisza (na szczęście), bo bilety sprzedają się na to przedstawienie, jak ciepłe bułeczki.

W jednym z wywiadów Piotr Fronczewski i Krzysztof Tyniec śmiali się, że nawet jak będą mieszkać w domu w Skolimowie (ośrodek dla emerytowanych, schorowanych aktorów, artystów), to będą na spektakl przyjeżdżać do teatru.

Maciej Łukomski

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o