Sławomir Łosowski, twórca i lider zespołu Kombi: Piosenka ma wpadać w ucho

słodkiego, miłego życia

Sławomir Łosowski, Fot. www.kombi.pl ( za zgodą zespołu)

Sławomir Łosowski to twórca i lider legendarnego zespołu Kombi, kompozytor jego największych hitów: „Słodkiego miłego życia”, „Przytul mnie”, czy „Nietykalni – skamieniałe zło” – piosenek, które słuchają kolejne pokolenia fanów. Muzyk stworzył rozpoznawalny styl i brzmienie zespołu. W zespole gra na instrumentach klawiszowych.

Piosenki Kombi, Perfect, Lombardu czy Bajmu i wielu innych, wykonawców lat 70., 80., czy 90. słuchają kolejne pokolenia Polaków. Dzisiaj, lansowane przez media piosenki, pojawiają się na chwilę i zaraz o nich zapominamy. Nie będą raczej słuchane przez kolejne pokolenia. Jak Pan myśli dlaczego tak się dzieje?

Może jest coś nie tak z systemem doboru piosenek na playlisty? Bo przecież dobre piosenki powstają i jest wielu utalentowanych młodych wykonawców, ale słuchacze często nie mają szansy ich usłyszeć.

Którą piosenkę Kombi darzy Pan największym sentymentem i dlaczego?

Jest kilka takich piosenek i utworów instrumentalnych, między innymi: „”Przytul mnie”, „Wspomnienia z pleneru”, „Nowe narodziny”, „Nowy rozdział”, „Miłością zmieniaj świat”. Mam do nich szczególne uczucia, bo wiem z jakich głębokości serca je wydobywałem.

Prywatnie czego Pan słucha?

Ostatnio słuchałem nagrań z koncertów Jimi Hendrixa i The Doors.

Niedawno obchodził Pan jubileusz 50 – lecia pracy artystycznej. Przez te pół wieku wiele u Pana się zawodowo zdarzyło. Z perspektywy czasu, z czego jest Pan zawodowo najbardziej dumny?

Z tego, że jako młody chłopak, jeszcze licealista, odważnie założyłem własny zespół (mając możliwość grania u kogoś) i dzięki temu aż do dnia dzisiejszego mogę realizować w nim swoją artystyczną drogę. Nie pasowało mi granie jako instrumentalista w czyimś projekcie. Chciałem od początku tworzyć swoją muzykę. Oczywiście na przestrzeni tylu lat wiele się działo, zmieniali się towarzyszący mi muzycy, współpracownicy i różne okoliczności, ale bilans jest bardzo pozytywny. Szczególnie ten twórczy, piosenki i muzyka instrumentalna.

Zobacz: „Słodkiego, miłego życia” zespołu Kombi. Historia kultowych piosenek

Jakie to uczucie być twórcą legendarnego zespołu, legendą, który ma na koncie przeboje śpiewane przez kolejne pokolenia? Czuję Pan na sobie ten „ciężar legendy”, czy raczej traktuje Pan to z dystansem?

Mam dystans do tego. Cieszę się, że ludziom w serca zapadła muzyka KOMBI, a w tym tak wiele moich kompozycji, brzmień i gry na syntezatorach. Mam spore grono znanych mi osobiście fanów i przyjaciół, którzy sami są często już uznanymi muzykami, a moja muzyka była dla nich w młodości inspiracją do pójścia drogą muzyczną czy wprost do gry na instrumentach klawiszowych. W miarę jak mi przybywa lat dają temu wyraz coraz młodsi muzycy. Niektórzy spośród nich mają już wielkie osiągnięcia.

Według Pana łatwiej robić karierę muzyczną dzisiaj w dobie internetu, programów typu „Idol”, czy łatwiej było ją zrobić kiedyś?

Myślę, że każdy czas ma swoje możliwości. To co było kiedyś, w mojej młodości, to już historia.Teraz dzięki internetowi można o wiele więcej zdziałać niż w epoce tylko radia i telewizji. Internet jest o wiele bardziej otwarty, niż radia i telewizje, gdzie często tzw. komisje i autorytety dokonują selekcji, kogo grać, a kogo nie.

Nie denerwuję Pana czasami, że pomimo nowych, znakomitych piosenek jakie tworzy Kombi, to publiczność ciągle woli jednak słuchać „Słodkiego miłego życia”, „Black and white”, czy „Nasze Randez-vous”. Nie czuję się Pan czasem „niewolnikiem” tych kilkunastu hitów, które Kombi stworzyło?

Publiczność lubi piosenki „które zna”. Czy mnie to denerwuje? Nie, to zasada inż. Mamonia, równie ważna jak prawo Ohma.

Co powinna – według Pana – mieć piosenka, żeby stała się hitem?

Nic nowego tu nie powiem. Potocznie mówiąc i nie wchodząc w szczegóły: piosenka ma wpadać w ucho i mieć dobry tekst (szlagwort). Ważne oczywiście jest to, jak się ją zagra i zaśpiewa. Ale jest coś jeszcze ważniejszego musi być wypromowana. A o tym, co grają lub nie grają media, mówiliśmy na wstępie naszej rozmowy.

Jakie to uczucie słyszeć swoje piosenki?

Dobre uczucie. Nagrywam z zespołem piosenki, bo chcę, żeby miały one słuchaczy. I wciąż mają, z czego się cieszę.

Rozmawiał: Maciej Łukomski

SŁAWOMIR ŁOSOWSKI – twórca i lider zespołu Kombi, aranżer, kompozytor. Założyciel zespołu Akcenty, przemianowanego w 1976 roku na Kombi. Kompozytor ponad 80 utworów, takich jak, m.in.: „Słodkiego miłego życia”, „Bez ograniczeń”, „Przytul mnie”, „Taniec w słońcu”. Drugą po muzyce pasją muzyka jest rysowanie. Jest właścicielem studia nagraniowego SL Sound w Gdańsku.

WYWIAD AUTORYZOWANY.

2 odpowiedzi na “Sławomir Łosowski, twórca i lider zespołu Kombi: Piosenka ma wpadać w ucho”

  1. Krzychu1995 pisze:

    Sławomir Łosowski jest twórcą zespołu. Miał decydujący wpływ na jego kierunek artystyczny i brzmienie, gdyby było inaczej to jego koledzy nie odchodziliby z zespołu sami, lecz współdecydując o kierunku rozwoju raczej pozbyliby się jego.

  2. Anonim pisze:

    Łosowski nie jest twórcą zespołu Kombi, a jednym ze współzałożycieli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.