„A planety szaleją”… (Młodzi w hołdzie Korze) w Teatrze Współczesnym. Recenzja

a planety szaleją

„A planety szaleją…”, fot. mat .prasowe teatru

Zmarła w lipcu 2018 roku charyzmatyczna wokalistka legendarnego Maanamu i autorka tekstów – Kora ( Olga Jackowska), to bezsprzecznie jedna z najważniejszych piosenkarek rockowych w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Kora razem z zespołem Maanam, z którym związana była 30 lat, wydała 11 albumów studyjnych i wypromowała mnóstwo przebojów, m.in.: „Boskie Buenos”, „Krakowski spleen”, „Cykady na Cykladach” czy „Szare miraże”.

To właśnie z piętnastu największych przebojów śpiewanych przez Korę, składa się spektakl „A planety szaleją… (Młodzi w hołdzie Korze)”, przygotowany przez studentów kierunku aktorstwo teatru muzycznego warszawskiej Akademii Teatralnej w ramach przedmiotu „Sceny dialogowe muzyczne”. Przedstawienie – eksperyment sceniczny, pokazywane było na scenie szkolnego Teatru Collegium Nobilium. Po zejściu z afisza, spektakl został włączony do repertuaru sceny na ul. Mokotowskiej. Przedstawienie wyreżyserowała Anna Sroka – Hryń, uzdolniona muzycznie aktorka, która ma w dorobku kilkadziesiąt ról w musicalach (m.in. Donna w musicalu „Mamma Mia!” w TM Roma) i wiele ról w spektaklach muzycznych.

A planety szaleją spektakl

„A planety szaleją… (Młodzi w hołdzie Korze)” fot. Vova Makovskyi

Przedstawieniem przygotowanym na scenie stołecznego Teatru Współczesnego, młodzi chcą oddać hołd legendarnej wokalistce. Tytuł spektaklu pochodzi od jednego z wersów piosenki „Szał niebieskich ciał” Maanamu, którą między innymi można usłyszeć podczas spektaklu.

Zobacz: Przeboje warszawskich teatrów

Młodzi wykonawcy śpiewają największe przeboje Kory i Maanamu, w nowych aranżacjach Mateusza Dębskiego, przy akompaniamencie pianina, harfy i kontrabasu. Podczas przedstawienia można usłyszeć m.in. rapową wersję „Kocham Cię , kochanie moje”, liryczną wersję piosenki „Szare miraże” oraz zaskakujące aranżacje takich utworów, jak: „Luciolla”, „Krakowski spleen” czy „Lipstick”. Nowe interpretacje przebojów Maanamu wywołują u publiczności ciarki na plecach i wiele emocji.

Na małej scenie Teatru Współczesnego nie ma dekoracji, rekwizytów ani wymyślnych kostiumów. Jest pusta scena, jedenaście krzeseł, trójka muzyków oraz jedenastu uzdolnionych wokalnie i tanecznie aktorów ubranych na czarno.

Od pierwszych minut spektaklu, młodzi ludzie śpiewają piosenki Kory tak, że szczęka opada (Kora była by z Państwa dumna). Że nie tylko planety z zachwytu szaleją… Przez ponad godzinę wspaniałymi głosami, charyzmą i pasją do muzyki, oczarowują publiczność na widowni. Rozsadzają małą scenę teatru młodzieńczą energią i entuzjazmem. Zaskakują świeżym spojrzeniem na kultowe przeboje i aktorską transformacją. Studenci Akademii Teatralnej wywołują u widzów uśmiech na twarzy, aby za chwilę spowodować łzy wzruszenia. Poetyckie teksty Kory, nowe aranżacje i odczytania znanych utworów, oraz reżyserskie pomysły doskonale tu ze sobą współgrają.

Zobacz: „Kuchnia Caroline” w Teatrze Współczesnym. Recenzja

Nie potrzeba było w tym spektaklu kosztownych dekoracji i efektów specjalnych, aby sprawić u widza radość i przyjemność z oglądania spektaklu. Wystarczył talent, osobowość i charyzma obłędnie dobrych, młodych wykonawców, którzy sprawiają, że po wyjściu z teatru, długo nie można o nich zapomnieć.

Tak samo zresztą, jak o ponadczasowych i wyjątkowych tekstach piosenek z repertuaru zespołu Maanam. Gdy na scenie w Baraku młoda aktorka śpiewa „Nie mów za dużo szary człowieku. Choć jesteś nikim takim pozostań…”. Tekst piosenki napisany przez Korę w latach 80., staje się w obecnych czasach zadziwiająco aktualny…

Maciej Łukomski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.