Bee Gees: Historia trzech braci, którzy mieli talent i marzenia

Fot: pixabay.com/ CCO Creative commons

Bee Gees to historia trzech braci, którzy mieli talent, marzenia i kochali muzykę.

Barry Gibb urodził się 1 września 1946 roku. Kiedy miał 1.5 roku wylał na siebie gorącą herbatę i na pół roku zapadł w śpiączkę, co mogło nieco spowolnić jego rozwój. 22 grudnia 1949 na świat przyszli Robin i Maurice – bliźniaki dwujajowe. Ojciec ich był perkusistą w trzecioligowych zespołach. Matka zajmowała się domem i czasami śpiewała chórki w zespołach, których grał jej mąż. Po urodzeniu dzieci rodzice postanowili przeprowadzić się z wyspy Man do przemysłowego Manchesteru w wielkiej Brytanii. Bracia Gibb dorastali bez nadzoru rodziców. Fascynował ich ogień i ciągle podpalali różne bilboardy, stare szopy, co prowadziło do kłopotów z prawem. Kiedy zaczęli chodzić do szkoły podstawowej zaczęli śpiewać pod przewodnictwem ojca.
Mając 10 lat skomponowali swoją pierwszą piosenkę i zaczęli ją wspólnie wykonywać na ulicy. W Boże Narodzenie 1955 roku Barry na dziewiąte urodziny dostał gitarę i zaczął pobierać naukę gry na tym instrumencie. Ich pierwszy publiczny występ miał miejsce w 1955 roku w lokalnym kinie, gdzie wspólnie zaśpiewali na trzy głosy „Lollipop” zespołu The Mudlarks. Od tamtej pory zaczęli występować na konkursach talentów, w szkołach, na ulicy.

Trzy lata później rodzice podjęli decyzje o wyjeździe do Australii, po tym jak policja złapała braci na kolejnych aktach wandalizmu i zasugerowała, że mają opuścić Manchester. Rok po przeprowadzce do Australii rodzina popadła w nędzę i bracia zaczęli sprzedawać napoje na torze wyścigowym. Aby przyciągnąć klientów zaczęli śpiewać. Pewnego dnia ich występ usłyszał jeden z lokalnych Dj – ów radiowych i puścił ich śpiew z ulicy w radiu, a potem zaproponował im nagranie kilku utworów, które miały by być grane w rozgłośni. Dzięki temu chłopcy stali się znani i mogli występować w hotelach i zarabiać na życie. To w tym okresie wymyślili nazwę zespołu, wykorzystując swoje inicjały. Od 1960 roku byli już regularnymi gośćmi australijskiej telewizji, a wieczorami występowali w miejscowych hotelach, klubach i na prywatnych imprezach.

W 1963 roku wraz z rodziną przenieśli się do Sydney, gdzie braciom udało się występować, jako support Chubb’ego Checkera na Sydney Stadium. W wieku 14 lat rzucili szkołę, a trzy lata później podpisali umowę z wytwórnią Belinda Records. Ich pierwszym przebojem w Australii był „Wine and Women”. Żeby nadać temu utworowi odpowiedni rozgłos kupowali singiel w sklepach, podbijając w ten sposób cotygodniowe notowania sprzedaży singli, które były ogłaszane w rozgłośniach.

DEBIUT

W 1965 roku na rynku ukazał się ich debiutancki longplay, który otrzymał krytyczne recenzje. Sukcesem okazał się jednak utwór „Spicks and Specks”, który został najlepszym singlem w stacjach radiowych Australii. W styczniu 1967 roku rodzina Gibbów podjęła decyzje o powrocie do Anglii. Uznali, że możliwości kariery braci w Australii wyczerpały się. W lutym 1967 roku, Bee Gees podpisali pięcioletni kontrakt z brytyjską wytwórnią Polydor. Szybko rozpoczęła się praca nad ich pierwszym międzynarodowym albumem, a producent ich płyty, a także menadżer Robert Stigwood zaplanował ogromną kampanię promocyjną, która miała zbiec się z wydaniem ich pierwszego longplaya. Ich pierwszy brytyjski singiel „New York Mining Disaster 1941”, szybko zawędrował na pierwsze miejsca list przebojów.

Wydany pod koniec 1967 roku, „Horizontal” powtórzył sukces ich pierwszego albumu. Z niego pochodził singiel”Massachutess”, który zajął pierwsze miejsce na brytyjskiej liście przebojów (USA: 11) oraz „Word”, który osiągnął pozycję 7. w Wielkiej Brytanii. Dźwięk albumu „Horizontal” był bardziej rockowy niż poprzedni, chociaż zawierał ballady („And the Sun Will Shine” i „Really and Sincerely”), które wyróżniały się wśród innych utworów. „Horizontal” dotarł do pierwszej dwudziestki po obu stronach Atlantyku, osiągając pozycję 12. w USA oraz 16. w Wielkiej Brytanii. Aby wypromować album, Bee Gees po raz pierwszy pojawili się w Ameryce grając koncerty na żywo oraz występując w programach telewizyjnych. Zespół został okrzyknięty „nowymi Beatlesami”. Bracia jednak nie zgadzali się z takim porównywaniem.
Od 1969 roku zaczęły pojawiać się w grupie nieporozumienia, ponieważ Robin zaczął czuć, że Stigwood sprzyja Barry’emu i widzi go jako lidera zespołu. Po wydaniu albumu „Odessa”, Robin odszedł z zespołu, po tym, jak jeden z jego utworów nie znalazł się na płycie.

„FEVER”

Na początku lat 70 – tych zespół wydał m.in. płytę „Mr Natural, z takimi utworami, jak: „Charade”, ” Throw a Penny ” czy ” Down the Road”. Następny album „Children of the world”, wydany w 1976 roku, zawierał przebój „You should be dancing”, z wieloma warstwami nagranych gitar i funkową sekcja dętą. Piosenka zapowiadała nowe, dyskotekowe brzmienie zespołu. Utwór szybko stał się wielkim przebojem i szturmował szczyty list przebojów. W 1975 roku Bee Gees na prośbę ich menadżera rozpoczął komponowanie piosenek na ścieżkę dźwiękową do filmu „Gorączka sobotniej nocy”. Zespół napisał piosenki w ciągu jednego weekendu w studio w Château D’Hérouville, we Francji. To był przełomowy punkt w ich karierze. Film stał się wielkim przebojem i dziś jest uważany za jeden z najważniejszych musicali filmowych wszech czasów.

Trzy single Bee Gees („How deep is your love”, „Stayin alive” oraz „Night fever”) osiągnęły najwyższą pozycję w Stanach Zjednoczonych i większości krajów świata. „Stayin alive” jest jednym z ponadczasowych kawałków zespołu i ponadczasowym utworem tanecznym, kamieniem milowym w historii nagrań muzycznych. W piosence zastosowano tzw: pętlę perkusyjną – dźwięk uderzenia w bęben, przesuwający się w kółko przez nagrywające głowice magnetofonu. Utwór pomimo upływu lat nadal króluje na tanecznych parkietach całego świata. Wszystkie single z filmu ukazały się na płycie „Fever”, która do dziś została sprzedana w 45 milionach kopii.

W latach 80 – tych XX wieku Bee Gees wydali kolejne albumy, które nie odniosły już takiego sukcesu. Do roku 1989 zespół zdobył zaledwie tylko jeszcze jedno miejsce w czołowej dziesiątce list przebojów. Międzynarodowa popularność zespołu Bee Gees trwała nieco dłużej.

W 1993 wyprodukowali album „Size Isn’t Everything”, z którego piosenka „For Whom the Bell Tolls” znowu znalazła się piątce najlepszych w Anglii. Cztery lata później wydali album „Still Waters”, który sprzedał się w ponad czterech milionach egzemplarzy i uzyskał pozycję 11 w USA. Pierwszy singiel z tego albumu, „Alone”, dał im kolejny raz miejsce w brytyjskiej najlepszej piątce oraz miejsce w pierwszej trzydziestce w USA.

W 1998 roku, muzyka grupy została wykorzystana w adaptacji „Gorączki sobotniej nocy” do postaci musicalu, który przedstawiany początkowo w teatrach West Endu został przeniesiony później na deski Broadwayu. Zespół napisał trzy nowe piosenki dla potrzeb adaptacji. Bee Gees zamknął poprzednią dekadę koncertem, który okazał się być ich ostatnim jak do tej pory, znanym pod nazwą BG2K, a który odbył się dokładnie w noc sylwestrową 31 grudnia 1999.

Ostatni publiczny występ odbył się w 2001 roku dla brytyjskiej telewizji z okazji wydania albumu „This is where I came in”. W 2003 roku jeden z braci – Maurice zmarł z powodu zawału niedokrwiennego jelita. Od tamtej pory pozostali bracia skupili się na solowych karierach.
W 2012 roku w wieku 62 lat zmarł na raka Robin Gibb. W orszaku pogrzebowym oprócz rodziny i przyjaciół szły także jego ukochane psy.

Zespół Bee Gees w ciągu swojej kariery sprzedali 220 milionów singli i płyt. Piosenki Bee Gees śpiewali m.in.: Elvis Presley, Janis Joplin, Elton John czy Tom Jones.

Bee Gees są laureatami 7 nagród Grammy. Posiadają 7 platynowych i 5 multi platynowych singli. Mają na swoim koncie 10 nagród w kategorii za całokształt twórczości, w tym Brit Award, American Music Award i World Music Award. Zespół ma również swoje miejsce w Rock And Rollowym Salonie Sławy i w Salonie Sławy Kompozytorów.

Maciej Łukomski

POLECAMY:

Singapur: W mieście Lwa

Historia kultowych piosenek: „Autobiografia” Perfectu

„Szalone nożyczki” x 1000. Relacja z jubileuszowego spektaklu

Waldemar Błaszczyk: Byłem kiedyś zbuntowany

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o