Mikołaj Roznerski – Aktor o łobuzerskim spojrzeniu

Mikołaj Roznerski

Mikołaj Roznerski, Fot. mat. prasowe aktora

Mikołaj Roznerski należy do grona najpopularniejszych polskich aktorów. Od kilku lat ciągle w biegu. Pracuje na planie filmów i seriali, ze spektaklami jeździ po kraju, wywiady, sesje zdjęciowe. Nie zawsze tak było. Aktor przeszedł długą drogę, aby być w tym miejscu, w którym obecnie się znajduje. Pasja i miłość do zawodu, pozwoliła mu jednak przezwyciężyć wszystkie trudności.

Od 13 listopada na jednej z internetowych platform możemy obejrzeć najnowszy film Konrada Niewolskiego „Asymetria”. W jednej z głównych ról występuję Mikołaj Roznerski.

Urodził się trzydzieści siedem lat temu, w jednym z najpiękniejszych dni w roku – w Mikołajki. Urodziny, imieniny i wizytę Św. Mikołaja świętuję więc tego samego dnia:).

Mikołaj wychował się w Rolantowicach – wsi nieopodal Wrocławia. Dorastał z młodszym o sześć lat bratem i młodszą o dziesięć lat siostrą. Rodzeństwo nie wybrało artystycznej drogi. Brat jest kucharzem, siostra pracuje w korporacji. Kiedy miał 13 lat rodzice rozwiedli się. Zamieszkał z ojcem. Po szkole pomagał mu w gospodarstwie – na polu i w hodowli owiec i świń. Nastolatek mocno przeżył rozstanie rodziców. Nie jadł, zachorował na anoreksję i ważył 42 kg. Lata spędzone na wsi nauczyły go pokory, ciężkiej pracy i wytrwałości. Nie lubi jednak patrzeć wstecz.

„Żyję tu i teraz. Nie lubię patrzeć wstecz. Staram się czerpać jak najwięcej z każdej chwili i spędzać ją z najbliższymi „ – mówił w jednym z wywiadów.

Będąc nastolatkiem tworzył z kumplami hip – hopowe kawałki i marzył o tym, żeby zostać chirurgiem plastycznym albo żołnierzem Marines. Nigdy nie myślał o tym, żeby zostać aktorem.

ZAWÓD AKTOR

W wieku 16 lat postanowił się usamodzielnić. Przeżywał bunt młodzieńczy, wpadł w złe towarzystwo. Kilka razy zmieniał szkoły, ale rzadko pojawiał się na lekcjach. Pomógł mu ojciec, który zapisał go do liceum społecznego.

Będąc uczniem wrocławskiego liceum uczęszczał do kółka teatralnego „Chyże Jeże”, gdzie grał sceny z Gombrowicza czy Witkacego. To właśnie tam Mikołaj zasmakował aktorstwa i za namową swojego kumpla, postanowił zdawać do szkoły teatralnej.

Fot. mat. prasowe aktora

Zanim rozpoczął studia na wydziale aktorskim, przez jeden semestr studiował fizykę na Politechnice. Przez rok uczęszczał również do Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy SKiBA. W studium poznał Sebastiana Majewskiego – aktora, reżysera i scenografa. Wspólnie z nim założył offowy teatr Scena Witkacego. Razem, z pełnymi pasji młodymi ludźmi, zrealizowali ok. 15 autorskich spektakli, które grali w hotelach, opuszczonych piwnicach, dawnych fabrykach. Czasem w tych spektaklach grali też okoliczni mieszkańcy. Mikołaj z sentymentem wspomina tamten czas, bo poznał wtedy wspaniałych ludzi i dużo się nauczył.

Do szkoły teatralnej dostał się za drugim razem, bo dziekan szkoły urzekło…jak Mikołaj tańczył z powietrzem.

Ukończył wrocławską filię Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie na Wydziale Lalkarskim oraz studia na Wydziale Teatralnym Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze. Będąc na IV roku, aktor zagrał postać Mężczyzny w głośnym spektaklu, operze „Król Roger w reżyserii Mariusza Trelińskiego, wystawianej na scenie Opery Wrocławskiej.

Mikołaj wystąpił również w teledysku Edyty Górniak „List” i  w klipie do piosenki Bajmu „Krótka historia”.

Swój pierwszy teatralny angaż otrzymał w 2007 roku. Mikołaj został aktorem Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Na deskach tej sceny zadebiutował rolą Kirkora w spektaklu „Balladyna” Juliusza Słowackiego. Przez kilka lat pobytu w tym teatrze, aktor zagrał wiele różnorodnych ról, m.in.: Raskolnikowa w spektaklu „Zbrodnia i kara”, Damisa w molierowskim „Tartuffe”, krasnala miastowego w spektaklu dla dzieci, czy Piotra w „Widnokręgu”. Ta ostatnia rola przyniosła mu także prestiżową Nagrodę im. Andrzeja Nardellego za najlepszy debiut sezonu 2008/2009. Z lubelskim teatrem Mikołaj rozstał się w 2011 roku.

„Odchodząc z Lublina, bardzo chciałem odpocząć od teatru. Czułem, że muszę stamtąd uciekać, bo albo zostanę tam całe życie i będę nieszczęśliwy, a jak ucieknę – może się coś zmienić” – mówił w wywiadzie.

GWIAZDA

Latem 2009 roku aktor postanowił zmierzyć się z kolejnym aktorskim wyzwaniem i zagrać rolę baletmistrza Rudolfa Nuriejewa w międzynarodowej produkcji filmowej. W tym celu wyjechał do Londynu. Film nie został jednak ukończony.

Zobacz: Mikołaj Roznerski: „To, w jakim miejscu w życiu jestem dzisiaj, zawdzięczam sobie”

W 2011 roku rozpoczął się nowy etap w życiu Mikołaja. Aktor przeprowadził się do Warszawy, ale długo nie mógł znaleźć zatrudnienia w zawodzie, pomimo sukcesów w lubelskim teatrze. Rok pracował jako kelner w jednej z restauracji, rozdawał ulotki pod „Rotundą”, spotykając tam kolegów aktorów, którzy robili aktorskie kariery. Przez kilka miesięcy pracował w markecie budowlanym, wożąc glazurę. Brakowało mu aktorstwa, ale się nie załamywał.

Szczęśliwy okazał się dla Mikołaja 2012 rok. Aktor zadebiutował na dużym ekranie w roli ochroniarza Himka, zamkniętego w sobie muzyka, w filmie Macieja Żaka „Supermarket”. Film obejrzał producent M jak Miłość”, który zaproponował Mikołajowi rolę Marcina Chodakowskiego. Aktor pojawił się w serialu premierowo w marcu 2012 roku. Początkowo miała to być rola na chwilę, jednak wątek bohatera został rozbudowany. Udział w serialu przyniósł aktorowi rozpoznawalność i rzesze fanek. Przygoda z „M jak Miłość” trwa do dziś, a wątek Marcina Chodakowskiego jest jednym z wiodących w serialu.

W kolejnych latach, aktor zaczął się pojawiać również w innych popularnych serialach oraz filmach, m.in.: „Chce się żyć”, „Karuzela”, „Volta”, „Fighter”, czy „Diablo. Wyścig o wszystko”. Współpracował z takimi reżyserami, jak: Juliusz Machulski, Maciej Pieprzyca, Ryszard Zatorski. Na premierę czekają kolejne filmy z udziałem Mikołaja Roznerskiego – „Gierek”, „Skarbek” oraz serial „Osiecka”.

Pomimo pracy na planach seriali i filmów, Mikołaj Roznerski, nie rezygnuje z udziału w przedstawieniach teatralnych. Po przeprowadzce do stolicy, aktor grał gościnie w spektaklach warszawskich teatrów.

mikołaj roznerski

Hanna Śleszyńska i Mikołaj Roznerski w spektaklu „Piękna Lucynda”, Fot. mat. Teatru 6. piętro

Ostatnio możemy go oglądać w teatralnym przeboju Teatru 6. Piętro „Piękna Lucynda”, gdzie Mikołaj gra jedną z głównych ról, u boku takich wspaniałych aktorów, jak: Magdalena Zawadzka, Krzysztof Tyniec czy Dorota Stalińska.

Zobacz:  „Piękna Lucynda” w Teatrze 6. piętro. Recenzja

Aktor występuję również w impresaryjnym spektaklu „Dwoje na huśtawce”, opartym na legendarnej sztuce Williama Gibsona, gdzie wciela się w rolę Jerr’ego. Poprzeczka jest zawieszona wysoko, bo te rolę w poprzednich inscenizacjach sztuki grali najwięksi – Jerzy Radziwiłowicz, Zbigniew Cybulski, Piotr Machalica. Na scenie aktorowi partneruję Anna Dereszowska.

mikołaj roznerski

Mikołaj od kilku lat intensywnie ćwiczy na siłowni.

PASJONAT ŻYCIA

Mikołaj przyznaje, że nie lubi się załamywać. Twardo stąpa po ziemi. Ma pogodne usposobienie. Od jakiegoś czasu nie czyta hejtu na swój temat, ale docenia konstruktywną krytykę. Nie zachłystuje się popularnością. „Z popularnością jest jak z opalenizną. Szybko schodzi” – mówił w jednym z wywiadów.

Jego pasją, oprócz aktorstwa, jest sport. Biega, jeździ na rowerze, ćwiczy intensywnie na siłowni. W wolnych chwilach czyta książki i odrestaurowuje meble. Kilka lat temu zrobił kurs kaskaderski i kurs spawania stali.

Jego oczkiem w głowie jest dziewięcioletni syn Antoni, ze związku z aktorką Martą Juras. To od syna usłyszał najlepszą recenzję swojej pracy. Aktor poszedł do kina ze swoim potomkiem na animowany film, w którym Mikołaj dubbinguje jedną z postaci. Kiedy w napisach końcowych filmu pojawiło się nazwisko Mikołaj Roznerski, syn krzyknął: „Tato tam jest nasze nazwisko”. Aktor wzruszył się. Wiele satysfakcji sprawia Mikołajowi bycie ojcem.

Mikołaj Roznerski

Adrianna Kalska i Mikołaj Roznerski

Od kilku lat spotyka się z aktorką Adrianną Kalską, z którą gra w „M jak miłość”. Mówi, że z Adą świetnie się uzupełniają. Ada go inspiruje i daje dużo radości.

W wywiadzie dla naszego portalu mówił:

To, w jakim miejscu jestem teraz w życiu, zawdzięczam swojej ciężkiej pracy i determinacji. Za bardzo szanuję ten zawód i ludzi, z którymi pracuję, żeby czuć się kimś lepszym. Uważam, że nie robię nic wyjątkowego. Jestem po prostu aktorem. Dla mnie wyjątkowym zawodem jest lekarz, który ratuję życie, czy rolnik, który uprawia ziemię, żebyśmy mieli co zjeść. Cieszę się, że pracuję w zawodzie, który lubię wykonywać”.

 

Tekst: Maciej Łukomski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.