Natasza Urbańska – o niej jest głośno. Portret artystki

Natasza Urbańska, Fot. Marta Machej

Natasza Urbańska wie, ile kosztuje sukces. W młodości zamiast imprezować ze znajomymi, trenowała gimnastykę artystyczną. Po dostaniu się do teatru ciężko pracowała na swoją pozycję. Chciała śpiewać, więc zaczęła brać lekcję śpiewu i całymi dniami szlifowała swój głos. Natasza Urbańska to osoba, która nigdy nie daję za wygraną.

„365 dni” to film, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Ekranizacja bestsellerowej powieści erotycznej Blanki Lipińskiej trafi do kin 7 lutego. W filmie „365 dni”, oprócz najgorętszego duetu aktorskiego roku – Anny-Marii Siekluckiej Michele Morrone, zobaczymy Nataszę Urbańską, wcielającą się w Olgę, najlepszą przyjaciółkę głównej bohaterki.

Dla Nataszy Urbańskiej udział w filmie to kolejne wyzwanie. Aktorka lubi stawiać sobie nowe cele i konsekwentnie je realizuje. Rola Anki w legendarnym musicalu „Metro”, główna rola w musicalu „Polita”, własna marka odzieżowa. Dla Nataszy Urbańskiej nie ma rzeczy niemożliwych. „Dokładam wszelkich starań, aby osiągnąć to, co zamierzyłam, ale wciąż stawiam sobie nowe cele. Artysta, który osiągnął wszystkie swoje cele jest skończony”, mówi piosenkarka w jednym z wywiadów.

Zanim rozpoczęła swoja przygodę z filmem i teatrem, uczęszczała na zajęcia gimnastyki artystycznej do klubu Legia w Warszawie. Gimnastykę artystyczną Natasza Urbańska trenowała przez dziesięć lat. Jak każda dziewczyna trenująca ten sport, marzyła o tym, żeby być mistrzynią świata. Sport ją wiele nauczył, dzięki treningom ma teraz siłę próbować nowych rzeczy.

„JÓZEK”

Kiedy miała 13 lat razem z koleżanką poszła na przesłuchania do musicalu „Metro”. Początkowo miała przyjaciółce tylko kibicować. Postanowiła jednak spróbować swoich sił i wzięła udział w castingu do spektaklu. Kiedy doszła do ostatniego etapu, w którym zostało 20 tancerzy, reżyser „Metra” Janusz Józefowicz, spytał jej się, ile ma lat. Skłamała, że ma 14, na co usłyszała od niego, że jest za młoda na występy w teatrze. Wyszła obrażona z teatru.”Obraziłam się śmiertelnie, tak jak to tylko nastolatka potrafi. Nie chciałam nawet oglądać koncertów z udziałem artystów Buffo w telewizji”.

Natasza Urbańska w spektaklu „Panna Tutli Putli”, Fot. mat. pras. teatru

Będąc w drugiej klasie liceum, za namową taty, Natasza Urbańska poszła na casting do teatru po raz drugi. Została przyjęta do Teatru Studio Buffo jako tancerka. W teatrze dowiedziała się, że nic nie umie. Śmiano się z niej, że skacze, a nie tańczy. Że za bardzo prostuje nogi, kolana. Natasza zaczęła tańczyć w spektaklach sceny przy ul. Konopnickiej: „Tyle miłości”, „Obok nas”, „Przeżyj to sam”, „Panna Tutli Putli”.

Fot. mat. prasowe teatru

Pracowała już w teatrze kilka lat, kiedy pewnego dnia znajomy z teatru usłyszał, jak podśpiewuję sobie pod nosem. Uważał, że nieźle śpiewa. Zarumieniła się wtedy, ale postanowiła pójść na przesłuchania do Janusza Stokłosy, który uznał, żeby lepiej tańczyła. To samo powiedział jej Janusz Józefowicz. Natasza nie dała jednak za wygraną i postanowiła się uczyć śpiewać.

„Nic nie umiałam. Nauczyciel śpiewu ostro mnie przeczołgał, a potem przychodziłam do Józka, żeby korygował. Krzyczał na mnie – to był okropny czas. W czasie spektaklu słyszałam, że źle, źle, wszystko źle. Aż kiedyś zapytał, czy chciałabym zatańczyć „Szyby”. Co tam zatańczyć, chciałabym to zaśpiewać”, mówiła piosenkarka w jednym z wywiadów.

Pewnego dnia zachorowała Kasia Groniec, która wcielała się w „Metrze” w rolę Anki. Trzeba było szybko zrobić zastępstwo. Natasza dostała szansę zagrania głównej roli w kultowym musicalu. „Byłam strasznie stremowana. Pierwszy raz z mikrofonem w ręku. Nogi mi się trzęsły. Nie poszło najlepiej” – wspomina tamten czas Natasza. „Zagranie Anki w „Metrze” to dla mnie największy sukces” – uważa po latach.

natasza urbańska

Natasza Urbańska w roli Anki w „Metrze”, Fot. mat. prasowe teatru

Wkrótce Janusz Józefowicz odebrał jej rolę Anki, żeby za jakiś czas, znów pozwolić Nataszy zagrać te role. Aktorka się nie poddawała i dalej ćwiczyła swój głos. Jednocześnie rozpoczęła też studia na wydziale filologii angielskiej. Niestety, nie dawała rady pogodzić z pracą w teatrze. W tym czasie dostała też propozycję udziału w programie „Jak oni śpiewają ?”, i postanowiła w połowie trzeciego roku rzucić studia.

Uczucie do Janusza Józefowicza rodziło się powoli. Szef Buffo zaimponował jej inteligencją, poczuciem humoru i silną osobowością. „Zawsze byłam zafascynowana Januszem jako artystą, a że przy okazji jest bardzo przystojny, podobał mi się również jako mężczyzna. Mając 13 lat, kochałam się w dwóch facetach: Michaelu Jacksonie i Januszu Józefowiczu. Wiedziałam, że któregoś z nich poślubię”.

„Wieczór włoski”, Fot. W. Pepliński

Reżyser kultowego „Metra” zrobił z Nataszy swoją asystentkę. Razem pracowali m.in. nad musicalem „Piotruś Pan” i moskiewską wersją musicalu „Metro”. Wkrótce Natasza i Józefowicz zostali parą. Czuła, że to miłość jej życia. Ich związek, a potem ślub, wzbudził wiele kontrowersji. Janusz Józefowicz w jednym z wywiadów przyznał, że ich relacja długo była czysto zawodowa. Czasem odwoził ją po spektaklach do domu, rozmawiali, imponowała mu, że szybko robi postępy. Aż pewnego dnia uświadomił sobie, że się zakochał. 16 sierpnia 2008 roku Natasza Urbańska wyszła za mąż za Janusza Józefowicza. Ma z nim, urodzoną pół roku po ślubie, córkę Kalinę. Są szczęśliwi. „Janusz bardzo mi imponuje. Od naszego poznania się, nie spotkałam ani jednego mężczyzny, który mógłby się z nim równać”, wyznaje piosenkarka.

MARZENIA SPEŁNIŁY SIĘ

W 2007 roku artystka wzięła udział w telewizyjnym programie, którego autorem i reżyserem był Janusz Józefowicz. Natasza Urbańska razem z zespołem Teatru Studio Buffo śpiewała w programie największe światowe przeboje. Po emisji programu na Nataszę Urbańską i Janusza Józefowicza spadła fala hejtu. Mocno to przeżyli, ale wyszli z tej sytuacji zwycięsko.

natasza urbańska

„Wieczór Bałkański”, Fot. W. Pepliński, mat. prasowe teatru

W 2009 roku piosenkarka rozpoczęła współpracę z amerykańskim producentem muzycznym Jimem Beanzem, z którym wspólnie pracowali nad projektem „Poland …Why Not?”, mającym na celu promocję Polski na świecie. Projekt promowany był wykonywanymi przez Urbańską singlami „Love Stone Crazy” i  „All The Wrong Places”, do którego klip nakręcony został w Los Angeles.

W 2011 roku, aktorka zadebiutowała na wielkim ekranie. Natasza Urbańska wcieliła się w rolę Oli Raniewskiej w filmie w reżyserii Jerzego Hoffmana „1920, Bitwa warszawska”.

„Polita”

Niezwykłym wyzwaniem dla Nataszy Urbańskiej była – specjalnie dla niej napisana – rola Poli Negri w musicalu „Polita”. Spektakl, którego premiera odbyła się dziewięć lat temu, był pierwszym polskim musicalem zrealizowanym w 3D. Przedstawienie do dzisiaj można oglądać na deskach Teatru Studio Buffo. „Każde zagranie tego spektaklu, to ogromny wysiłek dla mnie, ale konsekwentnie dążę do celu. Kiedy już coś zaczynam, chcę osiągnąć pewien poziom. Jestem długodystansowcem”, wyznaje artystka.

W 2017 roku spektakl „Polita” pokazywany był w Korei Północnej. Przedstawienie wzięło udział w Międzynarodowym Festiwalu Musicalowym w Daegu. „Polita” zdobyła Grand Prix festiwalu w kategorii „Najlepszy musical”, a Natasza Urbańska nagrodę w kategorii „Najlepszej aktorki musicalowej”.

Na początku stycznia 2014, artystka wydała singiel „Rolowanie”, do którego powstał teledysk. Tekst do piosenki i sam klip spotkał się z falą internetowego hejtu, co artystka mocno przeżyła. Wykonawczyni przyznała, że wydanie tego singla było zamierzoną prowokacją. Kilka tygodni później na rynku ukazała się debiutancka płyta Nataszy „One”.

DETERMINACJA

Nie sposób wymienić tutaj wszystkich projektów i spektakli, w których artystka brała udział. Jedno jest pewne. Natasza Urbańska wielokrotnie już udowodniła, że nie boi się stawiać sobie nowych wyzwań, i potrafi spełniać swoje marzenia.

Jednym z największych wyzwań było założenie własnej marki odzieżowej. W 2013 roku aktorka założyła firmę odzieżową „Muses”, która ma swoje atelier na Śląsku. Produkty tej marki można kupić w butikach w największych miastach Polski oraz w sklepie internetowym. „Próbuję nowych rzeczy po to, by potem nie żałować, że czegoś nie zrobiłam i prześlizgnęłam się przez życie. Chce się sprawdzać na nowych płaszczyznach, chcę spełniać marzenia”, mówi piosenkarka w jednym z wywiadów.

Rok 2020 zapowiada się u Nataszy pracowicie. Premiera filmu „365 dni” z jej udziałem, spektakle w Teatrze Studio Buffo, koncerty, nowe projekty. We wrześniu w Teatrze Muzycznym w Gdyni odbędzie się premiera „Mistrza i Małgorzaty w 3D”, na podstawie słynnej powieści Bułhakowa, z muzyką Janusza Stokłosy. Spektakl wyreżyseruje Janusz Józefowicz. Czy Natasza zagra w tym przedstawieniu? Czas pokaże.

Maciej Łukomski

POLECAMY:

„Metro” – musical, który został stworzony z marzeń

„365 dni” od lutego w kinach

„Wieczór Japoński” w Teatrze Studio Buffo

”Polita” w Teatrze Studio Buffo. Recenzja spektaklu

Czterokrotny Mistrz Świata Juniorów w breakdance, Paweł Orłowski: Nigdy nie wolno się poddawać

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.