Historia kultowych piosenek: „Małgośka” Maryli Rodowicz

malgoska

By Ja Fryta – Maryla Rodowicz, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=27084753

„Małgośka” to klasyka polskiej muzyki rozrywkowej. Jeden z największych przebojów Maryli Rodowicz, uwielbiany przez kolejne pokolenia Polaków. Piosenka jest laureatem wielu plebiscytów. Historia powstania tego kultowego utworu jest niezwykła.

Latem 1972 roku, kompozytorka Katarzyna Gaertner, poetka Agnieszka Osiecka i piosenkarka Maryla Rodowicz siedzą we trzy w kawiarni sopockiego Grand Hotelu. Maryla Rodowicz w rozmowie wspomina, że potrzebuje nowych piosenek. Katarzynie Gaertner przypomina się wtedy muzyczny motyw, który grał kataryniarz na warszawskiej Saskiej Kępie. W głowie zaczyna układać muzykę.

W tym czasie Agnieszka Osiecka na serwetce pisze dwa wersety: „Małgośka, mówią mi, on nie wart jednej łzy, oj, głupia, ty, głupia ty…”. A za chwilę kolejne…

Na spacerze po sopockim molo Katarzyna Gaertner i Agnieszką Osiecka dyskutują o tekście piosenki.

– „To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonymi, zielonymi bzami” – mówi Osiecka.

– Z tego przeboju nie będzie. Poza tym nie lubię pisać do żeńskich rymów. Trzeba to zmienić – odpowiada Gaertner.

– Jak? – pyta Osiecka.

– Trzeba skrócić. Na: „To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonym, zielonym bzem” – stwierdza kompozytorka.

Kilka miesięcy później Maryla Rodowicz odbiera telefon od Katarzyny Gaertner, która mówi piosenkarce, żeby ta natychmiast przyjeżdżała do Warszawy nagrać piosenkę (w tym czasie Maryla Rodowicz mieszkała u narzeczonego w czeskiej Pradze). Kompozytorka wysyła tekst razem z muzyką Rodowicz do Pragi. Piosenka nie zrobiła dużego wrażenia na Maryli Rodowicz, ale artystka postanowiła ją zaśpiewać. W czeskim domu, w którym była dobra akustyka, bo nie było mebli, piosenkarka ćwiczyła „Małgośkę”.

Nagrania piosenki dokonano w studio Polskiego Radia na Myśliwieckiej w Warszawie. Katarzyna Gaertner podczas nagrania była niezadowolona. Najpierw z muzyków, że mieli nie takie tempo, a potem z piosenkarki, że za mało jest „murzyńska”.

Singiel pt. „Małgośka, szkoda łez”, ukazał się na płycie Maryli Rodowicz „Rok” w 1974 roku.

Utwór szerokiej publiczności po raz pierwszy został zaprezentowany na Festiwalu w Sopocie latem 1973 roku. Specjalnie na ten występ Rafał Olbiński (znany dziś twórca plakatów), zaprojektował piosenkarce wspaniałą „bananową” sukienkę z napisami „Małgośka”, którą zresztą Pani Maryla ma w swojej szafie do dziś. Kreacją zachwyciła się sopocka publiczność, a „Małgośka” stała się hitem.

Artystka źle wspomina ten występ, bo kilka dni wcześniej zerwała z czeskim narzeczonym. W Sopocie piosenkarce podczas występu towarzyszyli gitarzyści, koledzy „jej byłego”. Czeski narzeczony –  w ramach zemsty – poprosił muzyków, aby ci popsuli jej występ. Gitarzyści gubili rytm, dogadywali artystce.

„Małgośka” stała się jednym z najważniejszych utworów w historii polskiej muzyki rozrywkowej, kultowym utworem. Piosenka jest laureatem wielu plebiscytów. Zajęła m.in. pierwsze miejsce w plebiscycie z okazji 95 lat Polskiego Radia.

W jednym z wywiadów piosenkarka wyznaje, że zaśpiewanie dobrze tego utworu to nie lada wyzwanie. Artystka musi się przed koncertem długo rozśpiewywać się, żeby dobrze rozgrzać głos i struny.

Piosenka została użyta m.in. w filmie Krzysztofa Kieślowskiego „Przejście podziemne”.

Podobno „Małgośka” to utwór autobiograficzny.

Agnieszka Osiecka piękna, sławna, bogata miała mężczyzn na skinienie. Pomimo tego, nie potrafiła ułożyć sobie życia prywatnego. Nie miała szczęścia w miłości. Była kochliwa, kochała na zabój, zostawiała mężczyzn, cierpiała, i… zakochiwała się znowu w mężczyznach egoistach. Tak jak bohaterka „Małgośki”.

Maciej Łukomski

Polecamy również:

Beata Biały: „W piosenkach Agnieszki Osieckiej odnajdujemy swoje historie”

Natasza Urbańska; o niej jest głośno. Portret artystki

Mikołaj Roznerski: To, w jakim miejscu w życiu jestem dzisiaj, zawdzięczam sobie

Capri-synonim raju

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.